Huciańskie opowieści: Horyń – rzeka piękna i straszna, zawsze bliska sercu
Artykuły

W zakolu Horynia, tuż przy kolonii Sunia, blisko «Skuczyszcza», leżał w wodzie przewrócony wielki dąb. Jego konary przegradzały rzekę, prawie do połowy szerokości. Różne rzeczy, płynące rzeką, zatrzymywały się na tym naturalnym sicie.

Dąb ten był najważniejszym dodatkiem do rzeki, która nie zważając na nic, spokojnie toczyła wody gdzieś w odległe morza. Rzeka znana miejscowym, traktowana z wielkim respektem, odwdzięczała się ochłodą w gorące letnie dni. Pływanie w Horyniu regulowane było zasadami odziedziczonymi po przodkach. Kąpiel według obyczaju mogła odbywać się dopiero po czerwcowym odpuście, przy źródełku w Tryszczawie, na Św. Jana.

Wokół Antonówki i wzdłuż Horynia, było wiele nowych kolonii. W odwiedziny do mieszkańców pochodzących z «centrali» przyjeżdżały rodziny. Główną atrakcją dla przyjezdnych była kąpiel w rzece. Horyń, cichy, niby spokojny, nie miał litości, «buchty» (tak nazywano wiry) zabierały w jego głębie niewprawnych pływaków. Zaraz dawano znać do Suni i miejscowi «nurkowie» wyruszali wyciągać topielca. Jeśli nie wyłowili go w miejscu utonięcia, to ostatnią nadzieją były konary przy dębie. Po odnalezieniu, wprawnie wyciągali nieszczęśnika na brzeg. Wyłowienie traktowane było jako obowiązek i ostatnia przysługa dla człowieka. Niepisane prawa zabraniały przyjmowania jakiegokolwiek wynagrodzenia, a ryzykowano nieraz własnym życiem.

Huta 5 Horyn 2

Najlepszym «nurkiem» w okolicy był gospodarz Edward Oczeretko z Suni. Potrafił przez kilka minut przebywać pod wodą, wpływać w wiry i wypływać w spokojnym nurcie. Dla zawodów wrzucano w głębię kamień, nikt szybciej go z tych mętów nie wyłowił. W tragicznych okolicznościach potwierdził swoje mistrzostwo w nurkowaniu. Kiedyś z kolonii Parowa do Edwarda przyszedł syn siostry Józefy, nastoletni Julian. Po krótkiej wizycie u ciotki Antoniny, powiedział, że idzie nad Horyń, na nic zdały się prośby i ostrzeżenia, że «jeszcze nie było św. Jana i nie można się kąpać». Poszedł i na oczach towarzyszących mu dzieci z Suni został wciągnięty przez «buchtę». Natychmiast wszczęto alarm, mężczyźni z Suni bez chwili zwłoki próbowali wyciągnąć Juliana, ale się nie udało. Zaalarmowany Edward przybiegł z pola i natychmiast zanurkował w głębię. Po długiej chwili wyciągnął siostrzeńca. Próby ratowania, znane miejscowym, często skuteczne, nie powiodły się, Julian zmarł.

Samemu Edwardowi nie wiodło się dobrze: ziemi piaszczystej miał mało, chata nędzna, troje dzieci. Do tego wszystkiego jeszcze za sadzenie tytoniu sąd wymierzył mu na wniosek «akcyźnika» wysoką karę. «Tylko się powiesić» – mówił. Kiedy na wiosnę 1943 r. został zabity przez Wasyla Katruka i wrzucony do Horynia, ciała jego nikt nie wyciągnął. Horyń był jego życiem i grobem.

Huta 5 Horyn 5

Huta 5 Horyn Legitymacja szkolna Stanislawa Oczeretki

Legitymacja szkolna Stanisława Oczeretki, krewnego Edwarda Oczeretki. Stanisław Oczeretko jeszcze żyje

Huta 5 Horyn Dzieci z Suni z nauczycielami

Dzieci z Suni z nauczycielami

***

Jednej wiosny konary dębu zatrzymały ogromnego suma, który przypłynął martwy. Był wielki jak krokodyl. Gospodarze niezwłocznie wyciągnęli go na brzeg, następnie porąbali na pokarm dla świń. Rzeka dawała utrzymanie, rybacy łowili cały czas ryby, które doskonale uzupełniały ubogie pożywienie. Hodowane na sprzedaż dla Żydów gęsi i kaczki wyprowadzane były całymi stadami na rzekę. Żydzi zaraz po wykluciu kupowali drób, płacili za odchowane zwierzęta, a przychodzili jesienią po odbiór. Tak jak wiosna poprzedza lato, tak Żydzi przychodzili, kiedy trzeba było płacić wiosenną ratę podatku. Przez kilka lat z takich kąpieli nie wracało co dnia po kilka, a czasem i kilkanaście malutkich piskląt. Były dokładnie policzone, a dzieci za nieupilnowanie surowo karcono. Nikt nie potrafił wyjaśnić tajemnicy kaczątek, które się topiły. Trwało to do czasu, kiedy jedno z dzieci zobaczyło jak ogromny sum podpływa i pożera pisklęta.

Rozpoczęło się polowanie na suma, ten jednak nie skusił się na żadną przynętę, penetrował kąpieliska kaczek poszukując przysmaku. Tłumy rybaków i ciekawskich obserwowały mętne wody, Sum widziany był w różnych miejscach. Trwało to łowienie kilka dni, bez rezultatu. Ptactwo niecierpliwie czekało, kiedy wreszcie zostanie wypuszczone na wodę. Aż Bronisław Czarnecki wpadł na pomysł, żeby do kaczuszki przywiązano wielki haczyk na mocnej lince. Sum szybko skusił się na przynętę i to było jego zgubą. Po długiej szarpaninie, z wielkim trudem wyciągnięto go na brzeg. Był wielki jak «chłop», mięso nie było zbyt smaczne, ale rozdane pomiędzy chętnych z Suni, Parośli II, Perespy, a nawet z Terebuni, zostało zjedzone w ten sam dzień.

Na drugi dzień wypuszczono do kąpieli podrośnięte kaczątka i dalej kilku z nich nie doliczono się na wieczór. A Żyd przyjdzie w jesieni po swoje i co będzie? Drobiu braknie, a pieniądze już dawno stracone.

Kiedy spaceruję wzdłuż brzegów Horynia i zachwycam się pięknem rzeki, myśli wracają do pytania, ile ze swoim nurtem zabrał on tajemnic.

Huta 5 Horyn 6

Horyń w Stepaniu

Huta 5 Horyn 1

Huta 5 Horyn 4

Huta 5 Horyn 3

Tekst i zdjęcia: Janusz HOROSZKIEWICZ

P. S.: Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod adresem mailowym: janusz-huta-stepanska@wp.pl

CZYTAJ TAKŻE:

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: WOJNA ŚWIATOWA I POWRÓT Z WOJNY WYSOCKICH

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: SEJM U WAWRZYNOWICZA W WYRCE

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: ZAWŁASZCZENIA I KONFLIKTY LEŚNE

OSADNICTWO POLSKIE W OKOLICACH HUTY STEPAŃSKIEJ NA WOŁYNIU

WOŁYŃ JAK CHLEB POWSZEDNI

 

Powiązane publikacje
Huciańskie opowieści: Oto Ukrainiec Mikołaj Zahorujko. Część 4
Artykuły
Mikołajowi Zahorujce pisane było długie życie. Chociaż kilka razy patrzył na śmierć, ale ona jego nie zauważyła. Tylko taki człowiek może docenić każdy następny wschód słońca i cieszyć się nim (zakończenie: początek tu).
03 marca 2021
Huciańskie opowieści: Oto Ukrainiec Mikołaj Zahorujko. Część 3
Artykuły
Mikołaj Zahorujko był wspaniałym mówcą, tylko nikt z jego otoczenia tego nie doceniał i nie miał chęci go wysłuchać (początek tu, kontynuacja – tu).
17 lutego 2021
Huciańskie opowieści: Oto Ukrainiec Mikołaj Zahorujko. Część 2
Artykuły
Mikołaj Zahorujko wiele razy podkreślał, żeby nie kojarzyć milionów Ukraińców z nielicznymi banderowcami. Zamyślony, wpatrzony w dal powtarzał: «Po co to wszystko zło było potrzebne?».
02 lutego 2021
Huciańskie opowieści: Oto Ukrainiec Mikołaj Zahorujko. Część 1
Artykuły
Kiedy się rozstawaliśmy w 2015 r. zapewne czuł, że to nasze ostatnie spotkanie, ja podobnie. Zmarniał przez ostatni rok bardzo, a jego głos był zmęczony. Poprowadził mnie pod jabłoń, pochyloną do ziemi, zerwał kilka jabłek i dał mi na drogę.
19 stycznia 2021
Huciańskie opowieści: Losy Jana Skiby – nauczyciela i oficera z Wyrki. Część 2
Artykuły
Nauczyciel Jan Skiba został skierowany do Wyrki (obecnie rejon sarneński na Rówieńszczyźnie) po I wojnie światowej. Dziś kontynuujemy opowieść o jego losach (początek tu).
17 grudnia 2020
Huciańskie opowieści: Losy Jana Skiby – nauczyciela i oficera z Wyrki. Część 1
Artykuły
Zapomniany cmentarz w Wyrce skrywa wiele tajemniczych historii. Staraniem byłych parafian, przy życzliwej pomocy sielrady z Werbcza Wielkiego, Błohoczynnego Sarneńskiego i przyjaznych Ukraińców udało się go uratować w 2010 r. od całkowitej zagłady.
09 grudnia 2020
Huciańskie opowieści: Zsyłka na Sybir braci Dawidowiczów z Tchorów
Artykuły
O piękną Helenę porwaną przez Parysa walczyli starożytni Achajowie z Trojanami. Część tej historii opisał Homer w «Iliadzie». Starzy Hucianie opisywali równie piękne historie, oczywiście na miarę wsi otaczających Hutę.
23 listopada 2020
Huciańskie opowieści: Wywózka Polaków za Bug
Artykuły
Pogorzeliska Folwarku, Ostów i Janówki, kolonii polskich położonych po sąsiedzku, straszyły swym wyglądem. Prawie nikt tam nie mieszkał, z wyjątkiem poszukiwaczy ukrytego w różnych, często ziemnych schowkach jedzenia. 
10 listopada 2020
Huciańskie opowieści: Powrót Jadwigi z Syberii
Artykuły
Po kilku tygodniach podróży z Syberii powróciła Jadwiga Felińska zesłana tam w 1940 r. za przeprowadzane aborcje. Jej skazanie było wybawieniem, przeszła przemianę duchową i stała się inną kobietą.
27 października 2020