«Naszym zadaniem dziejowym jest próba znalezienia płaszczyzny porozumienia ze stroną ukraińską, rzetelnego przeanalizowania wszystkich argumentów obydwu stron i doprowadzenia do zamknięcia sporu» – napisała wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska w swoim liście do uczestników mszy żałobnych odbywających się w 79. rocznicę rzezi wołyńskiej.
Z modlitwą w Ostrówkach i Zasmykach
9 lipca na cmentarzu w Ostrówkach, gdzie spoczywają także ofiary z Woli Ostrowieckiej, odbyła się msza żałobna.
Mszy przewodniczył bp Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji łuckiej, który przybył do Ostrówek wraz z duchowieństwem wołyńskim oraz księżmi z Polski.
«Co roku modlimy się w intencji ofiar ludzkiej nienawiści w okresie II wojny światowej i prosimy Pana Boga o dar pokoju, żeby obdarzył nasze serca i nasze narody» – powiedział bp Witalij Skomarowski. W trakcie mszy modlono się również za zwycięstwo ukraińskiej armii nad Rosją oraz za bliskich, którzy zginęli w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, dziękowano także Polakom za wspieranie Ukrainy.
Następnie krótkie nabożeństwo żałobne odprawił o. Wasyl Sawczuk, proboszcz prawosławnej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła we wsi Riwne.
W uroczystości uczestniczyli potomkowie mieszkańców Ostrówek, Woli Ostrowieckiej, Zasmyk i innych wołyńskich wsi, przedstawiciele lubelskiego środowiska żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, Stowarzyszenia Odra-Niemen, Centrum Dialogu Kostiuchnówka, Ochotniczych Hufców Pracy w Lublinie oraz uczestnicy Rajdu Wołyńskiego. Przyjechali także wolontariusze z Polski, którzy kilka dni wcześniej porządkowali cmentarz w Ostrówkach i innych wołyńskich wsiach.
We mszy uczestniczyli Ukraińcy z okolicznych miejscowości, w tym Oleksandra Wasejko z Sokoła, która przybyła na uroczystość pokonując 5 km przez las na piechotę. To dzięki niej archeologom udało się kiedyś ustalić lokalizację Trupiego Pola w Woli Ostrowieckiej, na którym znaleziono zwłoki 231 osób.
Obecny był także Wołodymyr Kryżuk, wcześniejszy przewodniczący Rówieńskiej Hromady, który zawsze wspólnie z miejscowymi mieszkańcami pomagał w porządkowaniu cmentarza w Ostrówkach. Przyjechali przedstawiciele polskich organizacji z Równego i Krzemieńca.
«Przyprowadziła nas tu pamięć o tych wszystkich, którzy tutaj zginęli» – powiedziała Teresa Stybel, której rodzina pochodzi z Wołynia. Co roku przyjeżdża z córką na msze wołyńskie, zapala znicze na polskich grobach oraz uczestniczy w porządkowaniu cmentarzy.
Do Ostrówek przybyła także delegacja Instytutu Pamięci Narodowej wraz z zastępcą prezesa IPN dr. hab. Karolem Polejowskim, oraz pracownicy Konsulatu Generalnego RP w Łucku na czele ze Sławomirem Misiakiem.
Konsul Generalny RP w Łucku Sławomir Misiak odczytał list wicemarszałek Sejmu RP Małgorzaty Gosiewskiej do uczestników uroczystości.
«W ramach pielgrzymki po Wołyniu, którą odbyłam pod kierownictwem ks. Władysława Łukasiewicza oraz śp. ks. Andrzeja Kwiczali, strażników pamięci, odwiedziłam wiele miejsc, gdzie w ciszy i głębokiej modlitwie mogłam oddać należną im cześć. W tych miejscach również towarzyszyło nam pytanie «Dlaczego?» i przeświadczenie, że oprócz ludobójstwa doszło do niepojętej tragedii, która wydarzyła się w życiu obu narodów tak silnie ze sobą związanych. Ten dramat, który jak na kryteria historyczne rozegrał się niedawno, pozostawił głębokie ślady i zaważył na życiu wielkiej rzeszy ludzi. Dlatego stanowczo sprzeciwiam się jakimkolwiek próbom instrumentalizacji historii II wojny światowej i pamięci jej ofiar, zwłaszcza przez rosyjski reżim Władimira Putina, który usprawiedliwia niczym niesprowokowaną agresję rosyjską na Ukrainę» – napisała Małgorzata Gosiewska.
«Bóg daje nam rozum, by tych mogił szukać»
Ks. Ireneusz Chmura, kapelan X Wołyńskiego Rajdu Motocyklowego, wygłaszając podczas mszy w Ostrówkach kazanie, powiedział: «Pan Bóg mówi do nas w naszej osobistej modlitwie. Mówi do nas przez mogiły bliskich, pomordowanych, poległych za Ojczyznę, za wolność i za wiarę. Daje każdemu z nas rozum, by tych mogił szukać, identyfikować, przeprowadzać ekshumacje, okazywać szacunek i dać godny pochówek dać naszym zmarłym i pomordowanym».
W masowym grobie ofiar rzezi wołyńskiej w Ostrówkach zostało pochowanych 680 osób, których szczątki udało się odnaleźć podczas ekshumacji w tej wsi oraz w Woli Ostrowieckiej. Według szacunków historyków z rąk upowców pod koniec sierpnia 1943 r. zginęło ponad 1000 osób w obu wsiach. Szczątki wielu z nich w dalszym ciągu leżą w lesie, na łąkach i polach.
Prace ekshumacyjne w miejscach pochówków Polaków w Ukrainie nie odbywały się w ostatnich latach, ponieważ władze ukraińskie nie wydawały na to zgody. Jednak na początku czerwca br. Ministerstwo Kultury i Polityki Informacyjnej Ukrainy oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP podpisały memorandum o współpracy w obszarze pamięci narodowej.
«To memorandum bardzo wyraźnie zapowiada, że obie strony będą dążyć do rozwiązania na bazie obopólnych porozumień trudnych problemów, które mamy w historii, szczególnie chodzi tu o Zbrodnię Wołyńską z lat 1943–1944,. A więc wierzymy, że zostanie to zrealizowane w praktyce» – powiedział Karol Polejowski, zastępcą prezesa IPN.
Jeśli chodzi o to, jak szybko może dojść do pierwszych ekshumacji, należy powiedzieć, że stan wojny nie sprzyja podejmowaniu tego typu działań. Zdaniem dr. Leona Popka, zastępcy dyrektora Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN, strona ukraińska i strona polska powołają ekspertów ds. poszukiwania i ekshumacji od razu po jej zakończeniu.
«Naszym zadaniem dziejowym jest próba znalezienia płaszczyzny porozumienia ze stroną ukraińską, rzetelnego przeanalizowania wszystkich argumentów obydwu stron i doprowadzenia do zamknięcia sporu. Jesteśmy to winni ofiarom wołyńskiej tragedii i ich pamięci, nam samym jako spadkobiercom tej ponurej przeszłości oraz wszystkim pokoleniom, by je uchronić od nierozliczonych rozdziałów naszej historii» – podkreśliła w swoim liście Małgorzata Gosiewska.
Po mszy w Ostrówkach delegacje wyruszyły do Zasmyk, gdzie zebrani pomodlili się, zapalili znicze i złożyli wieńce na cmentarzu wojennym żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji AK.
Msza wołyńska w Łucku
10 lipca uczestnicy uroczystości w Ostrówkach przybyli na mszę wołyńską do katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku. Dołączyli do nich miejscowi Polacy oraz członkowie Stowarzyszenia «Wołyński Rajd Motocyklowy».
Licznie reprezentowane były władze ukraińskie. Na mszę przybyli m.in. przewodniczący Wołyńskiej Rady Obwodowej Hryhorij Nedopad ze swoim zastępcą Hryhorijem Pustowitem, zastępczyni przewodniczącego Wołyńskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Wiktoria Łewczuk wraz z kierownikiem Wydziału ds. Kultury, Religii i Narodowości Olgą Czubarą, a także sekretarz Łuckiej Rady Miejskiej Jurij Bezpiatko.
Mszę w łuckiej katedrze w 79. rocznicę rzezi wołyńskiej celebrował bp Edward Kawa, biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej. Koncelebrowali ją ks. bp Witalij Skomarowski i duchowieństwo z Ukrainy i Polski.
«Zgromadziliśmy się tu, aby zawierzyć Panu Bogu naszych wołyńskich męczenników. Chcemy, żeby to wydarzenie było przede wszystkim zbawienne dla nich, ale także chcemy uczyć się historii, żeby takie wydarzenia nigdy więcej się nie powtarzały. Módlmy się, żebyśmy umieli czerpać lekcje z ludzkich cierpień i śmierci, żebyśmy cenili każdego człowieka i ludzkie życie, które jest największym darem Boga» – powiedział bp Edward Kawa.
Biskup tłumaczył Słowo Boże opierając się na przykładach z wojny, którą Rosja rozpoczęła przeciwko Ukrainie: «Wiele rzeczy odkrywamy dziś dla siebie na nowo. Podczas wojny nauczyliśmy się bardziej cenić siebie nawzajem, zobaczyliśmy, kto jest dla nas prawdziwym bratem, kto jako pierwszy wyciągnął pomocną dłoń i wciąż pomaga, zobaczyliśmy kto kim jest. Ale największe przemiany odbywają się w naszych sercach, ponieważ zaczynamy bardziej cenić każde ludzkie życie. Bóg uczy nas, że powinniśmy przyjąć krzyż miłości – przykazanie miłości do Boga oraz do bliźniego. Tego obecnie potrzebujemy najbardziej».
Tekst i zdjęcia: Natalia Denysiuk, Anatol Olich