«Chlubię się tem, żem Wołynianin. Miło mi będzie głośno wyznać, że to co inni Pisarze byli winni opiekującym się naukami Monarchom, ja będę winien obywatelom wposrzód których się urodziłem, z którymi żyję i dla których naypierwszych prace moie poświęcam» – pisał jeden z naszych najsłynniejszych ziomków w XIX wieku.
Te słowa wyszły spod pióra Alojzego Felińskiego – pisarza, tłumacza, sekretarza Tadeusza Kościuszki, dyrektora Liceum Krzemienieckiego, autora duchowego hymnu Polski. Jednak postać tego wybitnego przedstawiciela rodu Felińskich pozostaje w dużej mierze nieznana współczesnym mieszkańcom Wołynia.
Alojzy Feliński urodził się w 1771 r. w Łucku. Był najstarszym synem w rodzinie sędziego ziemskiego Tomasza Felińskiego i Rozalii Ostrowskiej. Mieli sześcioro dzieci, trzech synów: Alojzego, Piotra i Gerarda oraz trzy córki: Emilię, Józefę i Teklę. Rodzina mieszkała w swoim majątku we wsi Wojutyn koło Łucka. Tak naprawdę, jak wynika z pamiętników Ewy Felińskiej (patrz poprzedni numer), Tomasz i Rozalia mieli trzynaścioro dzieci, ale tylko sześciorgu udało się dożyć dorosłości. Wysoka śmiertelność dzieci, a także zgony matek podczas porodu, były w tamtych czasach zwykła sprawą.
Rodzice starali się zapewnić swoim dzieciom dobre wykształcenie. Początkowo Alojzego wysłano do jednej z najlepszych szkół na Wołyniu – kolegium w Dąbrowicy, prowadzonego przez zakon Pijarów. Chłopiec uczył się bardzo dobrze, już wtedy zaczął pisać poezje. Później jednak spalił rękopisy swoich dzieł, uznając je za zbyt niedoskonałe. Zachował się jedynie poemat «Jasio i Mikołajek» – wierszowany wykład prozy Woltera «Jeannot et Colin». Feliński napisał ten utwór w wieku 15 lat i nigdy go nie opublikował.
Jeszcze w czasie pobytu w Dąbrowicy Alojzemu zmarł ojciec. Następnie chłopiec kontynuował naukę w szkole powiatowej we Włodzimierzu, gdzie m.in. opanował język angielski. Jako najstarszy mężczyzna w rodzinie, czujący się odpowiedzialny za matkę i rodzeństwo, Alojzy szukał możliwości, aby pomóc swoim bliskim. W 1788 r. dostał pracę w kancelarii prawnej w Lublinie. Chociaż nie za bardzo mu się podobała, zapewniała jednak stabilny dochód.
W następnym roku Alojzy Feliński, otrzymawszy wcześniej błogosławieństwo od matki, udał się do Warszawy. Został zaproszony do współpracy przez Tadeusza Czackiego, ziomka i przyjaciela z dzieciństwa – kolejnego wybitnego Wołynianina, który w swoim krótkim życiu zrobił tak wiele dla Ojczyzny.
W stolicy Polski w latach 1789–1792 Feliński uczestniczył w obradach Sejmu Czteroletniego, prowadził niezwykle aktywne życie polityczne i literackie. W tym okresie zaczął pisać swoje pierwsze poważniejsze dzieła literackie.
Czasy te były niezwykle burzliwe w dziejach państwa polskiego. Miało wtedy miejsce uchwalenie Konstytucji 3 Maja w 1791 r. oraz interwencja wojskowa Imperium Rosyjskiego w 1792 r., która doprowadziła do drugiego rozbioru Polski. W 1794 r. Alojzy Feliński znalazł się w obozie Tadeusza Kościuszki. Przywódca powstania powierzył mu obowiązki sekretarza do korespondencji francuskiej. Niestety, zachowało się niewiele informacji na temat działalności naszego bohatera w tym czasie – przede wszystkim, jak się wydaje, z powodu ograniczeń rosyjskiej cenzury.
Po klęsce powstania Alojzy Feliński przeniósł się do Wojutyna, gdzie opiekował się rodzinnym majątkiem. Kiedy po śmierci matki spadek został podzielony między braci i siostry, jako scheda przypadła mu wieś Osowa niedaleko Dąbrowicy.
W 1800 r. pisarz poślubił Józefę Omiecińską i przeprowadził się do Osowej. W tej posiadłości Alojzy Feliński pisze swoje najważniejsze dzieła, dużo tłumaczy, głównie z francuskiego i angielskiego. Spod jego pióra wyszedł «Ziemianin» (autor pisał i szlifował go przez 9 lat), wierszowany przekład poematu Jacques’a Delillego pod tym samym tytułem. Tutaj stworzył swoją najsłynniejszą tragedię «Barbara Radziwiłłówna», którą krytycy uznali za poetyckie arcydzieło klasycyzmu. W 1818 r. «Barbarę» z sukcesem wystawiono w Teatrze Warszawskim. Jednocześnie zajmował się działalnością naukową, pisał prace z zakresu teorii języka i literatury.
W 1814 r. Alojzy Feliński wydzierżawił Osową, a sam przeniósł się do wsi Wołosów koło Żytomierza, której część była jego własnością.

Autograf Alojzego Felińskiego. Wołosów, 8 kwietnia 1815 r.
Tutaj w 1816 r. napisał «Hymn na rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego z woli Naczelnego Wodza Wojsku Polskiemu do śpiewania podany», znany bardziej z incipitu jako «Boże, coś Polskę». Była to pieśń napisana na cześć cesarza rosyjskiego Aleksandra I Romanowa, który był jednocześnie królem Polski. Feliński stworzył go na wzór europejskich hymnów monarchicznych, m.in. brytyjskiego «God save the King».
Warto zdawać sobie sprawę, że wielu Polaków wiązało z Aleksandrem duże nadzieje. Wierzono, że «miłosierny monarcha» przywróci Polsce państwowość. Pieśń ta stała się nieoficjalnym hymnem Polski aż do odzyskania niepodległości w 1918 r. Zamiast pierwotnego tekstu refrenu «Naszego Króla zachowaj nam Panie!» niemal natychmiast po wydaniu pieśni Polacy zaczęli śpiewać «Naszą ojczyznę racz nam wrócić, Panie». W tej poprawionej wersji pieśń do dziś uznawana jest za duchowy hymn Polski. Katolicy często śpiewają go podczas mszy i nabożeństw.

Okładka pierwszego wydania hymnu «Boże, coś Polskę»
W 1817 r. Feliński sprzedał Osową, jak pisał do przyjaciela w liście, «dla spłacenia posagów siostrom i dla uniknienia szkód nieuchronnych, jakich przez zadzierżawienie, albo przez odległe gospodarstwo ciągle doznałem». W 1818 r. Felińscy przenieśli się do Warszawy, gdzie Alojzy otrzymał tytuł profesora literatury.
W tym samym roku na zaproszenie księcia Adama Czartoryskiego Alojzy Feliński powrócił na Wołyń, aby objąć stanowisko dyrektora nowo utworzonego Liceum Krzemienieckiego. Oprócz kierowania placówką oświatową zajmował się także nauczaniem literatury polskiej.
Wysoki poziom edukacji spowodował, że uczelnię tę nazywano zaszczytnym tytułem «Ateny Wołyńskie». Duże zasługi miał w tym dyrektor liceum.

Portret Alojzego Felińskiego, ok. 1837 r.
Alojzy Feliński zmarł 23 lutego 1820 r. na apopleksję. Wdzięczni obywatele Wołynia założyli odwieczny fundusz jego imienia na coroczne opłacenie nauki dwóch biednych uczniów Liceum Krzemienieckiego.
Anatol Olich