«Bogactwo poezyi i melodyi ludu wołyńskiego występuje tu w całej pełni» – napisał Józef Tretiak, wydawca z materiałów Oskara Kolberga poświęconych Wołyniowi. Tom 36 «Wołyń. Obrzędy, melodye, pieśni» ukazał się w 1907 r. w Krakowie, 17 lat po śmierci wybitnego polskiego etnografa.
210 lat temu, 22 lutego 1814 r., urodził się Oskar Kolberg – etnograf, folklorysta i kompozytor. Przez 50 lat prowadził badania terenowe dokumentując pieśni i melodie ludowe oraz obrzędy na ziemiach wchodzących przed rozbiorami do I Rzeczypospolitej.
W 1862 r. odbył podróż na Wołyń. «Wybrawszy się w tym roku na Wołyń przebywał najwięcej w północno-zachodnich jego powiatach, i stąd to zaczerpnął najwięcej ludowych pieśni i melodyii, ale zajeżdżał też i dalej na wschód, i znajdujemy w tym zbiorze pieśni i z pod Żytomierza i z pod Owrucza; w ogóle można powiedzieć, że cały prawie Wołyń, choć nie w równej mierze jest tu reprezentowany» – napisał na początku XX wieku historyk literatury Józef Tretiak, wydawca wołyńskich materiałów zgromadzonych przez Kolberga.
Tom 36 poświęcony Wołyniowi, który ukazał się w 1907 r., można znaleźć na stronie polskiej biblioteki cyfrowej «Polona».

Okładka do tomu 36 «Wołyń. Obrzędy, melodie, pieśni»
Wydawca, informując czytelnika o tym, że Kolbergowi zabrakło czasu na opublikowanie materiałów z Wołynia, pisze także o tych, dotyczących okolic Chełma czy Przemyśla wydanych przez Izydora Kopernickiego – przyjaciela i powiernika Kolberga. Podaje, że Kopernicki przyglądał się wydaniu wołyńskiego zbioru, przytaczając m.in. pozostawioną przez niego uwagę na brulionie: «Moc pieśni z melodyami, spisanych przez samego O. K. … bardzo bogaty materiał do muzyki ludowej z Wołynia».
Opisując trudności, które napotkał w trakcie opracowania wołyńskich notatek, Tretiak zaznacza, że przed wyjazdem na Wołyń Kolberg «nie mógł znać dobrze języka ruskiego (znał go tylko o tyle, o ile się z nim przed tem spotykał w Lubelskiem)». To oczywiście powodowało czasami błędnie zanotowane wyrazy utrudniające zrozumienie niektórych treści.
W odróżnieniu od materiałów z innych regionów, jeśli chodzi o Wołyń, Kolberg nie zostawił własnych notatek opisujących region i ludzi, a także wierzenia, zabobony itd. Zgromadził jednak odpisy i wycinki z książek i gazet przygotowując się do opisania obrazu etnograficznego Wołynia. Wydawca przytoczył listę tych publikacji we wstępie, którym opatrzył tom 36.
Jak podaje Instytut im. Oskara Kolberga, Józef Tretiak «wybrał do druku z tek wołyńskich tylko część zapisów terenowych Kolberga i jego korespondentów». Pominął zaś odpisy ze źródeł drukowanych, częściowo pieśni polskie i ukraińskie z tego terenu.
«Tom zawiera trzy opisy wesela, pieśni obrzędowe weselne i doroczne (razem 148), pieśni powszechne i melodie oraz 25 bajek spisanych około roku 1835 przez Jana Prusinowskiego, a wręczonych Kolbergowi przez autora» – czytamy na stronie internetowej Instytutu im. Oskara Kolberga.
W tomie 36 znajdziemy opis wesela w Tuliczowie niedaleko Turzyska z pieśniami i melodiami, jak np. ta: «Korowaju w raju, Ja tebe ubiraju w risnyi kwity, szczob lubyły sia dity».
A tę śpiewano na weselu w Wysocku: «Daj Boże dobryj czas, jak u ludej, tak j u nas, szczasływuju hodynu, zweselyty rodynu. Weseły sia wsejki rid, batko, maty naperid».
Są tu także pieśni z Pustomytów, Bilcza, Międzyrzecza (obecnie obwód rówieński), Kowla, Beresteczka, Turyczan, Tahaczyna, Nabruski (obecnie obwód wołyński) oraz innych miejscowości. Przebywając w nich Kolberg zapisał pieśni weselne, obrzędowe, kozackie, historyczne, żartobliwe, szczedriwki, jak również pieśni poświęcone wojsku, rodzinie, miłości itd.


Spis treści tomu 36
Materiały pominięte przez Tretiaka wydane zostały w 2002 r. przez Instytut im. Oskara Kolberga w ramach reedycji wszystkich tomów. Ukazały się w Poznaniu pt. «Wołyń. Suplement do tomu 36. Tom 84».
Tom 84 zawiera materiały etnograficzne i folklorystyczne z Wołynia dotąd niepublikowane i komentarze źródłowe do tekstów i melodii zawartych w tomie 36. Rękopisy i źródła w tym celu opracowała Agata Skrukwa, badaczka spuścizny Oskara Kolberga. Opracowanie muzykologiczne wykonała Anna Ruda.
We wstępie do suplementu Agata Skrukwa zwraca uwagę czytelnika na nazwiska rodzin, w których, jak przypuszcza, zatrzymywał się Kolberg jeżdżąc po Wołyniu. Są to m.in. Pruszyńscy z Pustomytów, właściciel Satyjowa Kazimierz Miączyński oraz Leon Konopacki z Hołuzi (Hałuzji).
Dowiadujemy się z niego, że nad materiałem wołyńskim Kolberg pracował do końca życia, o czym świadczą m.in. jego notatki odwołujące się do prac wydanych nawet 20 lat po podróży na Wołyń.
Agata Skrukwa analizuje również sposób opracowania przez Józefa Tretiaka materiałów wołyńskich, pozwalając nam na zrozumienie treści tomu 36, ale także głębsze spojrzenie na spuściznę Oskara Kolberga.
Suplement dostarcza czytelnikowi wiedzę o Wołyniu z czasów podróży Oskara Kolberga: o regionie, ubraniach, chatach, szkołach, zwyczajach dorocznych, obrzędach rodzinnych, a nawet legendach, zagadkach i przysłowiach.
Natalia Denysiuk