Stanisław Szczypta – proboszcz Przebraża, Krasłagu i Żytomierza
Artykuły

Jednym z bohaterskich księży katolickich, którzy w trudnych chwilach nie opuścili swojej owczarni, był kapłan diecezji łuckiej Stanisław Szczypta. W tym roku przypada 110. rocznica jego urodzin i 40. rocznica śmierci.

Stanisław Szczypta urodził się 16 maja 1914 r. we wsi Stare Bystre w województwie krakowskim (obecnie małopolskie) w chłopskiej rodzinie Józefa Szczypty i Anieli Hyrczyk. Jeszcze w czasie nauki w gimnazjum państwowym w Nowym Targu chłopiec poczuł powołanie do kapłaństwa, dlatego po maturze w 1935 r. wstąpił do Łuckiego Seminarium Duchownego.

23 kwietnia (według innych źródeł – 15 października) 1939 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk ordynariusza diecezji łuckiej biskupa Adolfa Piotra Szelążka. Neoprezbiter otrzymał nominację na wikariusza w parafii Najświętszej Marii Panny Różańcowej we wsi Jezioro w dekanacie kołkowskim.

Parafia ta została erygowana w 1937 r. przez biskupa Szelążka w ramach rozwoju sieci parafialnej diecezji. Liczyła 2 tys. wiernych. W jej skład wchodziły wsie: Wincentówka, Wydranka, Chołopiny, Stara i Nowa Czołnica, Jaźwiny, Mosty, Przebraże i Zaszcze. Choć parafia była całkiem nowa, miała własny kościół: wierni na własny koszt odrestaurowali XIX-wieczną drewnianą świątynię w Jeziorze (została zniszczona po 1945 r.). Nowo wyświęcony ksiądz mieszkał niedaleko, we wsi Przebraże (obecnie Hajowe) i do kościoła dojeżdżał rowerem.

W 1943 r. Wołyń zapłonął – rozpoczęły się masowe napady oddziałów UPA na ciche wsie i miejscowości zamieszkane przez Polaków. Ludzie byli zmuszeni do opuszczania domów oraz organizowania ośrodków samoobrony lub ucieczki. Jednym z takich punktów samoobrony było Przebraże, do którego schronili się mieszkańcy okolicznych wsi i kolonii. Według różnych szacunków historyków w ciągu kilku miesięcy we wsi zgromadziło się od 10 do 20 tys. osób.

Przebraże przetrwało dosyć zacięte walki, dzięki temu ośrodkowi samoobrony ocalały tysiące Polaków, cywilnych mieszkańców Wołynia. Obroną dowodzili Ludwik Malinowski (1889–1962) i Henryk Cybulski (1910–1971). Polska samoobrona liczyła około 1200 uzbrojonych ludzi. We wsi zbudowano umocnienia, zainstalowano nawet dwie armaty 45 mm zdjęte ze zniszczonych sowieckich czołgów. W lipcu–sierpniu 1943 r., podczas tzw. obrony Przebraża, Polacy odparli szereg ataków UPA i przeprowadzili kilka udanych wypraw na okoliczne miejscowości.

Ksiądz Stanisław Szczypta był praktycznie proboszczem olbrzymiej parafii i jednocześnie kapelanem wojskowym. Można sobie wyobrazić, przez co musiał wtedy przejść młody ksiądz i jaką miał szkołę życia. Czasem pracy duszpasterskiej było tak dużo, że do pomocy przyjeżdżali księża z innych parafii.

W lutym 1944 r. na Wołyń wkroczyły wojska sowieckie i «parafia przebrażańska» uległa znacznemu zmniejszeniu, gdyż Polacy mogli powrócić do swoich mieszkań. Jak się okazało, ich budynki, nawet jeśli ocalały, zostały doszczętnie splądrowane. W kolejnych latach, tj. w 1945–1946, władze sowieckie dokonały repatriacji niemal wszystkich Polaków z Wołynia.

W tym samym roku 1944 ordynariusz łucki biskup Adolf Piotr Szelążek, wsłuchując się w liczne prośby wiernych o pasterzy dla tych obwodów Ukraińskiej SRR, w których od kilkudziesięciu lat nie było księży, udzielił błogosławieństwa kapłanom diecezji łuckiej na pracę duszpasterską wśród katolików Polesia i Podola.

Korzystając z tego, że w czasie okupacji niemieckiej na Żytomierszczyźnie wiernym udało się otworzyć kilka kościołów, 29 maja 1944 r. biskup łucki skierował księdza Szczyptę do pomocy księdzu Faustynowi Lisickiemu, który w 1943 r. został przydzielony do kościoła Świętej Zofii w Żytomierzu. Administratorem diecezji żytomierskiej został wówczas mianowany ks. Bronisław Drzepecki. Zarówno Lisicki, jak i Drzepecki byli kapłanami diecezji łuckiej.

Praca duszpasterska wśród katolików Żytomierza trwała nieco ponad pół roku – 23 stycznia 1945 r. ksiądz Stanisław został aresztowany. Ksiądz Bronisław został zatrzymany jeszcze wcześniej, bo 10 stycznia. W czasie wstępnego śledztwa ksiądz Stanisław Szczypta przebywał w wewnętrznym więzieniu NKGB, a 28 czerwca 1946 r. został przewieziony do więzienia Łukianówka w Kijowie. Oprócz biskupa Szelążka byli tam także inni księża diecezji łuckiej.

6 maja 1946 r. Stanisław Szczypta został skazany na podstawie art. 54–1a i 54–11 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR na 10 lat łagrów.

Zdjęcie księdza Stanisława Szczypty z jego sprawy karnej

Odsiadywał wyrok w głuchej tajdze w obozach Krasłagu (obwód krasnojarski, Rosja). Krasłag zorganizowany został w 1938 r., był to typowy obóz wycinki lasu, do którego kierowani byli przeważnie więźniowie polityczni. W latach 1939–1940, kiedy ZSRR okupował nowe terytoria, a także po odbiciu tych terenów od Niemców, do takich obozów masowo deportowano mieszkańców zachodniej Ukrainy, Białorusi, Besarabii oraz krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Dlatego też księżom, którzy z woli Opatrzności znaleźli się w Krasłagu, nie brakowało ani parafian, ani pracy duszpasterskiej. Ksiądz Stanisław odsiedział całą karę, dopiero w czerwcu 1954 r. został zwolniony i od razu udał się na Ukrainę, na Polesie.

Przez pewien czas pełnił funkcje kapłańskie nielegalnie, ryzykując znów trafienie do więzienia. Ponieważ w Żytomierzu nie było możliwości osiedlenia się, przez prawie rok mieszkał we wsi Słobódka Czerniecka (obecnie Łebediwka). Wreszcie w 1956 r. na prośbę dość licznej wspólnoty katolików obrządku łacińskiego w Żytomierzu otrzymał pozwolenie władz na odprawianie mszy świętych w kościele Świętej Zofii.

Dowiedziawszy się, że w Żytomierzu jest ksiądz, rzesze wiernych zaczęły napływać do kościoła. A ponieważ to miasto jest centrum obwodowym z dość dobrze rozwiniętą siecią transportową, ludzie zaczęli przyjeżdżać nie tylko z okolic, ale także z sąsiednich regionów, a nawet z Białorusi.

Kiedy w 1957 r. na Wielkanoc do żytomierskiego kościoła Świętej Zofii przybyło około 4 tys. katolików, w tym wielu młodych ludzi i dzieci, miejscowe władze postanowiły ​​pozbyć się kapłana. Dostrzegając w kazaniach elementy «propagandy antyradzieckiej», urzędnik ds. kultów religijnych przestrzegł księdza Stanisława, że ​​jeżeli ta sytuacja będzie trwała, cofnie zezwolenie na odprawianie mszy świętych.

Ojciec Stanisław Szczypta. Lata 1950.

Lecz 13 czerwca, w dzień Świętego Antoniego, kościół ponownie był zapełniony po brzegi. Setki spowiedzi, dziesiątki chrztów i bierzmowań... Już następnego dnia księdzu Stanisławowi zakazano odprawiania mszy świętych w żytomierskiej świątyni. W rozmowie z nim urzędnik dał do zrozumienia, że ​​w przypadku wyjazdu do Polski nie będzie żadnych przeszkód. Podobno właśnie z tego powodu (aby zmusić kapłana do opuszczenia ZSRR) jego matka mogła bez komplikacji ze strony władz przyjechać do syna – takie pozwolenie, zwłaszcza w przypadku księdza, w tych czasach było dość trudne do uzyskania.

Matka Stanisława Szczypty – pierwsza po lewej

Ksiądz Stanisław zdawał sobie sprawę, że władze w Związku Sowieckim nigdy nie zostawią go w spokoju, pozostał jednak, aby służyć swojej parafii w Żytomierzu. Mógł sprawować obrzędy religijne (tak to brzmiało w oficjalnym języku ówczesnych dokumentów) tylko w Słobódce Czernieckiej, ale dzielny ksiądz, głównie w domach prywatnych i nielegalnie, odprawiał msze, spowiadał, udzielał sakramentów w wielu innych miejscowościach obwodu żytomierskiego.

Natomiast świeccy katolicy z Żytomierza utworzyli grupę inicjatywną, która zbierała podpisy pod prośbą o zwrot ich księdza. Naprzykrzali się nie tylko miejscowym urzędnikom, ale dotarli nawet do władz republikańskich i Prezydium Rady Najwyższej ZSRR w Moskwie. Władze zmuszone były do ​​ustępstw – w 1958 r., po otrzymaniu «ostatniego ostrzeżenia», ks. Stanisław został mianowany proboszczem parafii w Żytomierzu.

Te czasy stały się trudnym sprawdzianem dla Kościoła w ZSRR. Do władzy doszedł Nikita Chruszczow i rozpoczął nową kampanię antyreligijną zatwierdzoną na XXI Zjeździe Partii Komunistycznej. Tym razem władze postanowiły zniszczyć kościół metodami administracyjnymi, wydając różne akty normatywne i stwarzając w ten sposób pozory legalności swych czynów.

Polityka ta poskutkowała. Do 1964 r., czyli do roku usunięcia Chruszczowa, jak pokazują statystyki, liczba zarejestrowanych parafii katolickich na Ukrainie spadła sześciokrotnie: z 622 w 15 obwodach w 1945 r. do 101 w 8 obwodach w 1964 r. W siedmiu obwodach nie pozostała ani jedna świątynia katolicka.

Należy także pamiętać, że z tych stu ocalałych kościołów jedynie niewielki procent posiadał własnego kapłana. Walka z religią była bezlitosna. Do tej walki włączył się nie tylko system administracyjny, ale także system egzekwowania prawa państwa sowieckiego, związki zawodowe, kolektywy przedsiębiorstw, Komsomoł i organizacje społeczne. Zastraszali wiernych, grozili im zwolnieniem z pracy, karami finansowymi, śledzili i donosili. Na księży i ​​nieposłuszne parafie władze nałożyły ogromne podatki, a potem za niepłacenie mogły wszcząć przeciwko księdzu sprawę karną i unieważnić rejestrację parafii. Urzędnicy do spraw religii mogli czasami za najmniejsze wykroczenie zabronić księdzu odprawiania mszy lub wyjazdu poza terytorium parafii.

Ksiądz Stanisław z parafiankami. Przełom lat 1960–1970.

W tym niezwykle trudnym okresie ksiądz Stanisław, który był inwigilowany wszelkimi możliwymi i niemożliwymi sposobami, wiernie pełnił swoją posługę kapłańską. W ogóle pracy duszpasterskiej w tamtym czasie nie można nazwać inaczej niż heroicznym apostolatem. Na całym obszarze obwodu żytomierskiego było tylko dwóch katolickich kapłanów: ks. Stanisław Szczypta i ks. Roman Jankowski (notabene także z diecezji łuckiej). Dopiero w 1977 r. z pomocą przyszedł ks. Jan Purwiński (w latach 1991–2011 – ordynariusz diecezji kijowsko-żytomierskiej).

Liczne spowiedzi, msze, dalekie wyjazdy, krótki sen, brak urlopów i dni wolnych – taka była codzienność księdza. Czasami zdarzało się chrzcić lub bierzmować setki osób naraz. Ale dzięki tej niestrudzonej pracy tysiące ludzi zachowało wiarę, a Kościół katolicki na Ukrainie przetrwał.

Ksiądz Stanisław Szczypta odprawia mszę świętą

Procesja koło kościoła. Lata 1980.

Ksiądz Stanisław, mimo ciężkiej choroby, aż do śmierci niestrudzenie pracował w winnicy Pańskiej. Zmarł 28 marca 1984 r., kiedy wsiadał do samochodu, aby udać się na kolejną mszę świętą. Jest pochowany w Żytomierzu.

Pogrzeb księdza Stanisława. Modlitwę prowadzi ksiądz Jan Purwiński

Pomnik kapłana na cmentarzu żytomierskim

Anatol Olich

Zdjęcia udostępnione przez ks. kanonika Wiktora Makowskiego, kapłana diecezji kijowsko-żytomierskiej

Powiązane publikacje
«Nie zamykamy tej historii». W Łucku podsumowano projekt o rzeźbiarzu Stanisławie Sarcewiczu
Wydarzenia
Podczas końcowej prezentacji projektu «Sarcewicz: wirtualny powrót łuckiego geniusza sztuki naiwnej» zespół, który go realizował, przedstawił jego rezultaty, podzielił się doświadczeniami z jego wdrażania oraz przemyśleniami na temat innych inicjatyw.
05 grudnia 2025
Ogród rzeźb łuckiego artysty Stanisława Sarcewicza można obejrzeć on-line
Wydarzenia
Platforma «Algorytm Działań» uruchomiła stronę internetową sartsevych.algorytm.ngo, poświęconą życiu i twórczości łuckiego rzeźbiarza Stanisława Sarcewicza.
24 listopada 2025
Oświecicielka z Korca
Artykuły
O Zofii Rudominie-Dusiatskiej (z domu Endrukajtis) historycy napisali niewiele. Wspominając tę «cichą kresową bohaterkę» w 140. rocznicę jej urodzin, będę się opierał nie tylko na ich publikacjach, lecz też na danych, które znalazłem w źródłach drukowanych i archiwalnych z XIX–XX w.
21 listopada 2025
Zajrzeć do ogrodu Sarcewicza
Artykuły
Już od czterech miesięcy Platforma «Algorytm Działań» przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury prowadzi badania nad postacią rzeźbiarza naiwisty Stanisława Sarcewicza, który mieszkał i tworzył w Łucku.
22 września 2025
W Łucku zaprezentowano książkę o żołnierzach Armii Andersa związanych z Wołyniem
Wydarzenia
W Łucku ukazała się książka «Wołynianie w Armii W. Andersa w czasie II wojny światowej». Publikacja została zaprezentowana w Bibliotece Ołeny Pcziłki.
06 marca 2025
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Dziedzictwo publicystyczne i pisarskie
Artykuły
Emanuel Małyński (1873–1938) to postać nietuzinkowa – polski pisarz i publicysta, którego życie i twórczość pozostają interesującym świadectwem złożonych czasów, w których przyszło mu żyć.
28 stycznia 2025
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Hojny darczyńca, filantrop
Artykuły
Na Wołyniu Emanuel Małyński włączył się w liczne prace społeczne, wspierając działania wojewody Henryka Józewskiego. Był znanym filantropem i hojnym darczyńcą dla instytucji publicznych. Jego działalność filantropijna przyciągała najwięcej uwagi i szacunku. W pamięci ludowej pozostał jako człowiek, który z hojnością i oddaniem służył swojej ziemi i mieszkańcom.
14 stycznia 2025
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Pilot pierwszej generacji, mecenas lotnictwa
Artykuły
Emanuel Małyński (1873–1938) zdawał się być uosobieniem ducha epoki – czasów, kiedy niebo przestało być granicą, a stało się wyzwaniem. Jego ambicje i odwaga budziły podziw zarówno na Wołyniu, jak i poza nim, choć ich cena bywała wysoka. Małyński, człowiek zamożny i hojnie wspierający postęp techniczny, zainwestował swoje środki i czas w rozwój lotnictwa, znacznie przyczyniając się do jego rozkwitu w początkach XX wieku.
20 grudnia 2024
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Próba unieważnienia testamentu
Artykuły
Emanuel Małyński pozostawił po sobie testament, który jest nie tylko aktem ostatniej woli, ale też świadectwem jego wielkiego serca. Sporządzony 7 października 1937 r. w Poznaniu przez notariusza Stefana Piechockiego, dokument ten odzwierciedla jego praktyczny, pełen pasji charakter.
26 listopada 2024