Wystawa «Urwany wiersz» poświęcona jest stuleciu urodzin polskiej poetki pochodzenia żydowskiego Sary Poliny Gincburg (1917–1944), która przyjęła pseudonim literacki Zuzanna Ginczanka.
Ekspozycja została otwarta 14 czerwca w Wołyńskiej Obwodowej Bibliotece Naukowej imienia Oleny Pcziłki. Na 20 planszach można zobaczyć zdjęcia z Zuzanną Ginczanką, przeczytać jej wiersze, obejrzeć stare fotografie miast, w których mieszkała poetka.
«Odkrywamy nieznaną postać Zuzanny Ginczanki» – powiedział Konsul Generalny RP w Łucku Wiesław Mazur. Rzeczywiście dla wielu z tych osób, które przyszły na wystawę, a nawet dla tych, które pracowały nad nią, nazwisko tej poetki było wcześniej nieznane.
«Jesienią zeszłego roku do Równego przyjechał Jarosław Mikołajewski z Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie. Chciał dowiedzieć się, jakie pamiątki pozostały w mieście po Zuzannie Ginczance. Zdziwił się, że nic o niej nie wiemy. My, muzealnicy, archiwiści i krajoznawcy, chyba po raz pierwszy usłyszeliśmy od niego nazwisko tej poetki. Następnie ja, Andrij Klymczuk i Olena Gumińska zaczęliśmy poszukiwania» – powiedziała Walentyna Daniliczewa, naukowy pracownik Rówieńskiego Muzeum Krajoznawczego. W trakcie prezentacji zaznaczyła również, że po ukończeniu prac nad wystawą w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego odnaleziono ok. 20 dokumentów, związanych z Zuzanną Ginczanką i jej rodziną.
Naukowiec Iryna Zacharczuk podkreśliła, że po wojnie nazwisko poetki zostało prawie zapomniane: «Do literatury polskiej zaczęło ono wracać w latach 80-tych, kiedy Józef Łobodowski wydał w 1987 r. tom wierszy «Pamięci Sulamity» poświęcony Ginczance. W 1994 r. ukazała się książka Izoldy Kiec. Udało się jej porozmawiać z ludźmi, którzy Ginczankę znali osobiście. W 2001 r. książkę o Ginczance wydała Agata Araszkiewicz».
Na Ukrainie o Ginczance dowiedzieli się w latach 2000. Poetkę Ukraińcom odkrył prof. Jarosław Poliszczuk. 10 lat temu ukazała się jego publikacja «Tragiczna muza Zuzanny Ginczanki» oraz tłumaczenia jej wierszy na język ukraiński.
Lilia Owdijczuk porównała losy Zuzanny Ginczanki i innych młodych poetów, m.in. Michaiła Lermontowa, Wasyla Symonenki, Bohdana Ihora Antonycza i Oleny Telihi, którzy mimo śmierci w młodym wieku zostawili po sobie bogatą spuściznę, a ich nazwiska weszły do historii literatury.
Na wernisażu przedstawiono również życiorys i twórczość Zuzanny Ginczanki, wysłuchano jej wierszy po polsku i ukraińsku.
Wystawa została przygotowana przez rówieńskich krajoznawców i znawców twórczości poetki oraz polskich badaczy. Głównym organizatorem był Konsulat Generalny RP w Łucku.
Informacja: Zuzanna Ginczanka urodziła się w Kijowie w 1917 r. dzieciństwo i lata szkolne spędziła w Równem, gdzie uczyła się w polskim gimnazjum. Była studentką Uniwersytetu Warszawskiego. Przyjaźniła się z Witoldem Gombrowiczem, Julianem Tuwimem, Józefem Łobodowskim. Współpracowała z grupą literacką «Wołyń» i «Skamander». Jej wiersze były publikowane w «Wiadomościach Literackich», «Sygnałach» i «Szpilkach». Jedyny tomik poezji wydany jeszcze za jej życia – «O centaurach» – ukazał się w 1936 r. w Warszawie. W 2014 r. w Polsce ukazała się książka «Zuzanna Ginczanka. Wiersze zebrane» obejmująca całość zachowanej spuścizny literackiej Ginczanki.
W przededniu II wojny światowej Zuznanna przyjechała do Równego, do babci. Była tu, kiedy do miasta wkroczyła Armia Czerwona. W okresie pierwszych sowietów mieszkała w Równem, a następnie we Lwowie. Po okupacji Galicji przez hitlerowców w 1941 r. ukrywała się we Lwowie, później w Krakowie. Została rozstrzelana przez Niemców w 1944 r.
Natalia DENYSIUK
Foto: Iryna KANAHEJEWA