«Był dla mnie jak ojciec. Wychował mnie i ukształtował mój światopogląd» – mówi Walenty Wakoluk z Łucka, założyciel gazety «Monitor Wołyński». Dziś opowiada nam o swoim wujku, Danyle Doboszyńskim, ukraińskim malarzu, grafiku, wykładowcy, bardziej znanym jako Danyło Dowboszyński.
Kontynuujemy zapoznawanie naszych czytelników z działalnością Okręgu Wołyńskiego Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, przeglądając ostatni dział «Ziemi Wołyńskiej» poświęcony wydarzeniom ruchu turystyczno-krajoznawczego.
Był symbolem potęgi Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Przez półtora wieku mieszkał w nim wielki mistrz krzyżacki i najwyższe władze zakonu. Był także siedzibą niemieckich cesarzy i polskich królów. Wielokrotnie niszczony i odbudowywany, od wieków jest wspaniałym przykładem myśli konstruktorskiej i bohaterem chlubnych i niechlubnych wydarzeń z polskiej historii.
«Osiem lat temu moje życie się zmieniło. Zostałem czytelnikiem «Monitora Wołyńskiego», dowiedziałem się o Towarzystwie Kultury Polskiej w Kowlu i działającej przy nim szkole języka polskiego. W wieku sędziwym zostałem uczniem polskiej szkoły, aby wrócić do języka swojego dzieciństwa, kiedy słuchałem rozmów rodziców» – opowiada 82-letni Lew Kraluk z Kowla.
Obaj urodzili się w tym samym 1947 r. Jeden w marcu, a drugi w kwietniu. Odeszli na zawsze z tego świata w wieku 77 lat prawie w tym samym dniu. Ósmego i dziewiątego lipca 2024 r. Może w Boskim planie potrzebni byli gdzieś w zaświatach, aby tam zachwycać, wzruszać, tworzyć. Dwaj mistrzowie, ikony polskiej kultury. Jerzy Stuhr i Tadeusz Woźniak.
W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, że z przymusu lub własnej woli wyfruwa z rodzinnego gniazda. Osiągnąwszy pewien wiek, uważając się za człowieka, który zjadł wszystkie rozumy świata, wyrusza taki jeden i drugi w swoją drogę.
«Modlimy się dziś za tych, którzy doczekali się chrześcijańskiego pochówku» – powiedział bp Witalij Skomarowski podczas polowej mszy we wsi Sielce w rejonie kowelskim. 13 lipca poświęcił tu pomnik na zbiorowym grobie rodzin Krajewskich, Zommerów i Markiewiczów zamordowanych 30 sierpnia 1943 r.
Józef Tarczyński, były policjant, został aresztowany 25 maja 1940 r. we wsi Soszyczno w rejonie koszyrskim na Wołyniu.
Nie zastanawiajmy się długo i zacznijmy naszą wędrówkę po «Ziemi Wołyńskiej» od pierwszego artykułu w pierwszym numerze miesięcznika, który ukazał się w styczniu 1938 r.
Różne miejsca zawsze będą miały swoje artefakty i zabytki przeszłości. Gdzieś będą to skamieniałości mamuta, w innym miejscu – fragment antycznej rzeźby, szklany ułamek pięćsetletniego witraża albo śrubka z jakiejś dziwacznej maszyny z okresu początków industrializacji