Dramat Stanisława Wyspiańskiego «Wesele» powinien znać każdy, nawet przeciętnie wykształcony, człowiek w Polsce. Czy zna to już inna para kaloszy, ale bezsprzecznie dzieło to należy do kanonu największych narodowych utworów.
«Faktycznie całe życie mojej rodziny jest związane z Łuckiem» – mówi 62-letni Leonid Pastryk, lekarz w trzecim pokoleniu, członek Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu.
August Koźlakowski do oddziału rejonowego NKWD został dostarczony przez czerwonoarmistów. Powodem aresztowania i następującego po nim śledztwa był fakt, że był wójtem gminy.
Polska dziennikarka Katarzyna Korczak, której przodkowie ze strony ojca pochodzą z Wołynia, opublikowała kolejną książkę. Autorka wprowadza w niej czytelnika w życie czterech pokoleń rodziny Nossków, których losy splatają się z historią Polski i Ukrainy.
16 marca br. zmarł Ernest Bryll, wybitny poeta, pisarz, tłumacz z języka irlandzkiego, czeskiego i jidysz, krytyk filmowy, dziennikarz, dyplomata, kierownik Teatru Telewizji. Ernest Bryll tworzył także oratoria, dramaty i musicale. Jego piosenki brzmiały ze scen z ust wielu polskich artystów. Twórczość Brylla zanurzała się w głąb polskiej i śródziemnomorskiej duszy, w środek kultury, której źródła płyną z Biblii, Grecji i Rzymu.
W dniach 16–25 kwietnia wolontariusze pod przewodnictwem Oleksija Złatohorskiego z Wołyńskiego Regionalnego Muzeum Armii Ukraińskiej i Sprzętu Wojskowego uporządkowali pięć cmentarzy katolickich na Wołyniu, w tym zapomniany cmentarz w Trochenbrodzie, który odnaleźli w lesie.
«Moi przodkowie, jak prawdopodobnie zdecydowana większość ówczesnych polskich rodzin, mieli ciężki los» – rozpoczyna swoją rodzinną historię Aleksander Radica ze Zdołbunowa. Opowiada «Monitorowi Wołyńskiemu» o Wielkim Głodzie w obwodzie chmielnickim, deportacji krewnych w głąb ZSRR, Pierwszej Komunii matki z rąk ojca Serafina Kaszuby i harcerstwie.
Byłam w kinie. No tak, to nie jest wiadomość, po usłyszeniu której świat wstrzyma oddech, a co wrażliwsi dostaną wypieków. Czynność dość powszechna, a oglądanie filmu jej towarzyszące traktowane jako rozrywka także niczyjego zdziwienia raczej nie wzbudzi.
W Pałacu Kultury Miasta Łucka odbył się wieczór w ramach charytatywnego projektu «W jedności nasza siła!» Na scenie wystąpiły zespoły kilku wołyńskich stowarzyszeń mniejszości narodowych.
W ZSRR było cyniczne przysłowie: «Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie». Plotka głosi, że wyszło z ust samego Ławrentija Berii. Nie wiadomo na pewno, czy to prawda, czy nie, ale funkcjonariusze sowieckich organów ścigania aktywnie stosowali tę zasadę w praktyce.