List do redakcji: Antoni Witczak to mój pradziadek
Artykuły

«Dziękuję za przybliżenie tej zapomnianej historii. Antoni Witczak to mój pradziadek. Dzięki Wam po 86 latach w końcu wiadomo, co dokładnie z nim się stało» – napisał do redakcji «Monitora Wołyńskiego» Witold Zając z Polski.

W marcu br. na łamach «Monitora Wołyńskiego» ukazał się tekst o Antonim Witczaku, s. Stanisława, aresztowanym w maju 1940 r. w Łucku oraz skazanym przez NKWD na sowieckie łagry. Napisany został na podstawie sprawy karnej, która obecnie znajduje się w zasobach Państwowego Archiwum Obwodu Wołyńskiego. Wraz z innymi sprawami karnymi z zespołu nr 4666 z lat 1939–1953 została zdigitalizowana i udostępniona na stronie Archiwum.

W czerwcu br. redakcja otrzymała list od Witolda Zająca, prawnuka Antoniego Witczaka:

«Moja Babcia Irena Żukowska to ta 15-letnia córka wyszczególniona w Waszym materiale. Dziękuję za przybliżenie tej zapomnianej historii. Antoni to mój pradziadek. Jego żona, wg Waszych informacji – Maria, ma na nagrobku Marianna i leży na Cmentarzu Lipowym w Gliwicach razem ze swoją córką Ireną (w aktach sprawy karnej śledczy NKWD imię żony zapisali jako Maria, redakcji nie udało się wcześniej potwierdzić ani sprostować tej informacji – red.).

Od czasów jego aresztowania nikt nie wiedział, co się z nim stało. Ślad zaginął. Nigdy nie wrócił, nie dało się go odnaleźć przez Czerwony Krzyż. Podejrzewaliśmy, iż został zamordowany w Katyniu, natomiast z waszych informacji wynika, iż został zesłany do GUŁagu i tam prawdopodobnie zmarł.

Marianna nie wiedziała co się stało z jej mężem. Tak opowiadała mi śp. moja matka z relacji usłyszanych przez Mariannę i Irenę.

Los tej rodziny pognał je przez zawieruchę wojenną finalnie do Tomaszowa Mazowieckiego, po czym Irena poznała mojego dziadka i przeprowadziła się ostatecznie do Gliwic. Była w 1AWP i tam w armii poznała mojego dziadka. W 1945 r. była w samym Berlinie walcząc w niewiedzy ramię w ramię z oprawcami jej ojca.

Dwie siostry Weronika i Genowefa (córki Marianny i Antoniego Witczaków – red.) żyły i zmarły w Tomaszowie Mazowieckim. Wszystkie więc córki i żona Antoniego przeżyły wojnę i osiedliły się w powojennej Polsce.

Dziękuję za wspaniałą pracę, którą wykonujecie. Dzięki Wam po 86 latach w końcu wiadomo, co dokładnie stało się ze śp. Antonim. Stał się kolejną cichą ofiarą reżimu stalinowskiego. Niech spoczywa w pokoju. A Wam, droga redakcjo, jeszcze raz bardzo dziękuję za wykonaną pracę i ujawnianie prawd historycznych».

Zdjęcia Antoniego Witczaka i jego żony Marianny w rodzinnym albumie

Antoni Witczak

Grób żony Antoniego Witczaka Marianny Witczak i ich córki Ireny Żukowskiej (z domu Witczak) na cmentarzu w Gliwicach

***

W listopadzie 1940 r. Kolegium Specjalne NKWD ZSRR oskarżyło Antoniego Witczaka «o służbę w polskiej policji w latach 1925–1939, tj. o przestępstwo z art. 54–13 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR» oraz skazało na 8 lat w poprawczym obozie pracy. Następnie więzień został skierowany do Oniegłagu. Jego dalszych losów ani redakcji, ani rodzinie nie udało się ustalić. 

Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 29 marca 1989 r. Antoni Witczak został zrehabilitowany.

Natalia Denysiuk

Zdjęcia udostępnione przez Witolda Zająca

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aleksander Tucholski, naczelnik więzienia
Artykuły
Aleksander Tucholski, naczelnik więzienia w Kaliszu, został aresztowany przez funkcjonariuszy NKWD 26 października 1939 r. W Łucku rozpoznała go była więźniarka, która wcześniej przebywała w zakładzie karnym kierowanym przez Tucholskiego.
22 czerwca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Podoficer Antoni Paszkowski z Aleksandrii koło Kiwerec
Artykuły
25 kwietnia 1940 roku funkcjonariusze Kiwereckiego Wydziału Rejonowego NKWD aresztowali podoficera Wojska Polskiego Antoniego Paszkowskiego. Przez sześć miesięcy po rozbiorze Polski między Niemcy a ZSRR ukrywał się we wsi Bodziaczów.
01 czerwca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Właściciel młyna w Torczynie, Piotr Romuald Dąbrowski. Część IІ
Artykuły
W pierwszej części eseju o Piotrze Romualdzie Dąbrowskim opisaliśmy zachowanie aresztowanego podczas przesłuchań. Dziś kontynuujemy ten dramat.
28 kwietnia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Właściciel młyna w Torczynie Piotr Romuald Dąbrowski. Część I
Artykuły
W ciągu lat badań przeanalizowałem kilkaset spraw karnych osób skazanych na podstawie artykułów politycznych. Wszystkie miały pewne wspólne cechy, podobny przebieg śledztwa. Jednak sprawa Piotra Romualda Dąbrowskiego wywarła na mnie ogromne wrażenie.
02 kwietnia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026