Związki frazeologiczne: Dieta cud
Artykuły

Dieta kapuściana, ziołowe herbatki, jedzmy tylko jajka albo wszystko oprócz jajek. Cudowne koktajle warzywne lub życie bez czekolady. Znacie to wszystko? Ja też.

Miesiąc temu, ulegając atakującym zewsząd reklamom, które w mocno agresywny sposób promują ludzi pięknych i zdrowych, wykonałam pierwszy gest, aby zbliżyć się do ideału. Wstąpiłam na wagę. Ten nic nieznaczący krok dla tzw. szerokiego ogółu społeczeństwa okazał się brzemiennym w skutkach milowym krokiem dla mnie. Przynajmniej na miesiąc. Gdy wskazówka na skali wreszcie się zatrzymała, moje serce zamarło. Stałam jak słup soli oczom nie wierząc i zachodząc w głowę, skąd ta ogromna liczba.

Trudno jednak zawracać Wisłę kijem, skoro oczywiste fakty ma się przed nosem. I albo się człowiek z tym pogodzi i machnie ręką, albo podejmie heroiczną walkę ze zbędnym tłuszczykiem tu i ówdzie. Nie myśląc zbyt wiele wybrałam tę drugą opcję. Wszak w zdrowym ciele zdrowy duch. Z nadwagą postanowiłam się rozprawić raz na zawsze i szybko. Ponieważ jednak nie ma róży bez kolców, na pewne wyrzeczenia trzeba się było zdecydować, zwłaszcza że nadzwyczajne efekty miały się pojawić już po czterech tygodniach. Tak przynajmniej zapewniała większość internautek, u których szukałam wskazówek, rad i oczywiście wsparcia.

Mój drogi mąż, patrząc na me zabiegi, wykonywał od czasu do czasu znaczące gesty – kółka na czole, ale nie robiły one na mnie specjalnego wrażenia. Na pierwszy ogień poszła dieta «bez». Mówiąc krótko właściwie bez niczego, co można nazwać jedzeniem. Bezsmakowe, odtłuszczone serki, coś na kształt tektury imitującej pieczywo, listek sałaty i dużo wody. Moja silna wola pozwoliła wytrwać mi w tym szaleństwie prawie dwa dni.

Kolejna próba sił nastąpiła przy jajach na twardo, co to bilans energetyczny mają ponoć ujemny. Po trzech dobach jajka widziałam wszędzie i wszelkie skojarzenia nawiązywały do nich. Mój mąż szerokim gestem do kółek dorzucił pukanie się w czoło. Następnym etapem okazała się zupa z kapusty. Pycha po prostu. Sama kapusta, woda i nieco warzyw. Po jajach i diecie «bez» kapuścianka okazała się daniem niezwykle wykwintnym tudzież smacznym ogromnie. Ale i to znakomite danie niestety już po tygodniu wywoływało sprzeciw całego organizmu.

Minęło dopiero czternaście dni stosowania cudownych eliksirów piękna oraz szczupłości, a ja chodziłam jak chmura gradowa, z opuszczonym nosem i złym błyskiem w oku. Rodzina, bliscy i dalsi znajomi przekonali się na własnej skórze, jak złośliwe – gdy tylko zechcę – mogę mieć usposobienie. Opamiętanie przyszło wreszcie, gdy pewnego ranka, wypiwszy obrzydliwy, ziołowy napar, nakrzyczałam na własną torebkę za to, że zerwał się pasek.

Gdybym wcześniej nie zapakowała do niej tony mało potrzebnych rzeczy, oczywiście nic by się takiego nie stało. Na szczęście kątem oka, na stoliku, dostrzegłam niedojedzone przez mego męża resztki czekolady mlecznej z orzechami i to one uratowały moje szczęśliwe życie, małżeństwo oraz resztkę rozumu, jaka mi jeszcze pozostała.

Krok milowy – tak powiemy o ważnym wydarzeniu, początku istotnych zmian, podjęciu kluczowej decyzji.

Serce zamiera każdemu, kto przynajmniej raz w życiu czymś ogromnie się przestraszył.

Stać jak słup soli oznacza trwać w bezruchu pod wpływem jakiegoś nagłego a niespodziewanego zdarzenia.

Zachodzi w głowę każdy, kto zastanawia się nad czymś bardzo intensywnie.

Zawracać Wisłę kijem, czyli wysilać się bez sensu, robić coś, co z góry skazane jest na porażkę.

Nie ma róży bez kolców to po prostu znaczy, że nie ma radości i szczęścia bez smutku lub wyrzeczeń.

Pukać się w czoło lub wykonywać kółka na czole w zasadzie oznacza to samo, czyli osoba wykonująca takie gesty wątpi w rozum i rozsądek człowieka, do którego swój przekaz kieruje.

Na pierwszy ogień, czyli na początek.

Bardzo często mocno zirytowany człowiek chodzi jak chmura gradowa i podobnie wygląda.

Dostrzec kątem oka oznacza zobaczyć coś przypadkiem, mimochodem, dyskretnie.

Gabriela WOŹNIAK-KOWALIK,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

CZYTAJ TAKŻE:

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ZŁOŚLIWOŚĆ RZECZY MARTWYCH

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: WSPOMNIEŃ CZAR

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: DYTYRAMB NA CZEŚĆ DYREKTORA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: MAGICZNE SŁOWO «WYPRZEDAŻ»

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ŚWIĄTECZNE PROCEDURY

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: SŁOWO SIĘ RZEKŁO, KOBYŁKA U PŁOTA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: TAŃCZYĆ KAŻDY MOŻE

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: PRADZIADEK JÓZEF

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: REMONT

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Śmieci w języku polskim
Artykuły
Otwieram lodówkę, a tam… breakfast time. Wychodzę na spacer i słyszę, jak sąsiadka woła do psa: Come in, Lucy, idziemy na chatę! Włączam telewizor – a tam cały polski język próbuje desperacko przypomnieć sobie, kim właściwie jest. I nie winię go.
05 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Nos na kwintę, czyli trudna sztuka narzekania
Artykuły
Zadziwiające, że ludzkość osiągnęła etap lotów w kosmos, inteligentnych domów i urządzeń, które są jak wielkie gumowe ucho i potrafią podsłuchiwać nasze rozmowy, by potem ni z gruszki ni z pietruszki proponować nam «idealny odkurzacz w promocji». Jednocześnie nie potrafi ujarzmić jednej, wyjątkowo prymitywnej siły natury: umiejętności narzekania.
16 grudnia 2025
Związki frazeologiczne: Pożyczki, czyli jak najszybciej stracić przyjaciół
Artykuły
«Pożycz mi stówkę, jak babcię kocham oddam jutro» – to z pozoru niewinne zdanie i prośba w nim zawarta w historii ludzkości zapoczątkowały więcej tragedii niż wojny trojańskie, nieudane randki i wszystkie remonty razem wzięte.
02 grudnia 2025
Związki frazeologiczne: Sztuka chomikowania
Artykuły
Od czasu do czasu w każdym człowieku odzywa się, częstokroć bardzo głęboko ukryty, gen odpowiedzialny za robienie zapasów. Nie ma to najmniejszego znaczenia, czy chodzi o wypełnienie po brzegi domowej spiżarni, ponieważ zima zbliża się nieubłaganie, czy właśnie trafiliśmy na promocję makaronu albo paprykarza szczecińskiego.
14 listopada 2025