Wśród dzieł Alojzego Felińskiego na szczególną uwagę zasługuje traktat poświęcony nauczaniu literatury polskiej w Liceum Krzemienieckim. Ma nie tylko krajoznawczą, ale także pewną praktyczną wartość.
Dzieło «Wykład sposobu, jakim dawane być mają lekcyje literatury polskiej w Krzemieńcu» zostało napisane przez Alojzego Felińskiego w 1818 r., kiedy zgodził się przyjąć propozycję księcia Adama Czartoryskiego objęcia stanowiska dyrektora Liceum Krzemienieckiego. Oprócz kierowania placówką uczył także literatury polskiej w liceum według własnego programu.
Feliński przedstawił w traktacie swoje przemyślenia na temat tego, jakiej wiedzy potrzebują uczniowie i jak im tę wiedzę zapewnić. Poniżej prezentujemy jego treść.
***
Stosownie do woli JO. księcia Kuratora celem jest kursu tego tak sposobić uczniów:
1) Aby część ich najliczniejsza, mająca nie wyjść na literatów, ale na oflicyjalistów, obywateli, officerów, lub urzędników, umiała napisać chociaż nie wymownie, jednak jasno, porządnie, przyzwoicie i dobrze po polsku list, raport, prośbę, dekret, mowę na zgromadzeniu publicznem i. t. p.
2) Aby mający większą sposobność i ochotę, którzy mają być w czasie nauczycielami, miłośnikami lub opiekunami pięknych nauk, ukształcili sobie gust w tem wszystkiem, co się ściąga do wymowy i poezyi, nabyli pewnych w tej mierze zasad i trafności praktycznej, słowem stali się zdolni, nie powtarzać na oślep tylko zdania cudze, lecz sądzić sami przez siebie o pięknościach, wadach i stopniu wartości każdego dzieła, a razem wyłożyć jasno przyczyny i pobudki swojego sądu.
3) Aby nakoniec mała część uczniów przeznaczona od natury na pisarzów, poetów lub mówców, znajdując zachęcenie, podniety i pomoc do rozwinięcia swoich wyższych talentów, znalazła razem potrzebne przestrogi do uniknienia obłąkań wybujałej imaginacyi lub zapędów przewrotnej sofistyczności, nie będąc jednak zrażoną do szukania piękności nowych i do przestąpienia szczęśliwie płodom genijuszu zakreślonej dotąd granicy.
Dla osiągnienia wspomnionego celu, potrzebne są wzory, wprawa i przepisy; lecz i te same nie są jeszcze dostateczne. Należy wskazać uczniom, i dać żywiej uczuć piękności i wady wzorów, uchronić ich aby przez wprawę nie nabyli nieszczęśliwej łatwości złego pisania: nakoniec dopomódz im aby przepisy dobrze pojęli i zawsze trafnie do przypadku umieli zastosować. Służyć do tego będą ćwiczenia szkolne, ćwiczenia domowe i kurs literatury polskiej. Wszystkie te trzy rodzaje lekcyj odbywać się mające za pomocą i pod kierunkiem nauczyciela, iść będą razem i nawzajem sobie pomagać. Urządzone być mają sposobem następującym.
Ćwiczenia szkolne
Ćwiczeń szkólnych dwa będą przedmioty, pierwszy czytanie i rozbiór wzorów (tojest najlepszych pisarzów polskich), wprzódy przez profesora, a potem w jego przytomności przez uczniów; drugi poprawienie prac domowych, które uczniowie do szkoły przyniosą.
Żeby najsłabsi nawet uczniowie z lekcyi korzystać mogli, a razem żeby dla najzdatniejszych kurs nazbyt się nie opaźniał: wszyscy uczniowie po dokładnych examinach i próbach, rozdzieleni będą na trzy rzędy: pierwszy słabszych, drugi miernych, trzeci celujących: każdy uczeń celujący będzie miał przeznaczonych sobie dwóch lub trzech uczniów miernych, a każdy mierny dwóch lub trzech słabszych, z którymi będzie powtarzał lekcyje, czytał i rozbierał wzory, nakoniec przezierał, roztrząsał i poprawiał ich prace domowe. Tym sposobem każdy uczeń z dwóch wyższych rzędów będzie się doskonalił dwojako: raz biorąc, drugi raz dając lekcye: a każdy uczeń słabszy, mając zawsze oko nad sobą i potrzebną pomoc, nigdy się zupełnie nie opuści i choć z mniejszą korzyścią będzie mógł postępować z drugimi.
Prócz dwumiesięcznych raportów, które mocniejsi uczniowie dawać będą nauczycielowi o postępie będących pod sobą, z przyłączeniem domowej pracy za najlepszą przez nich uznanej; sam nauczyciel często wzierać będzie , jak pierwsi odbywają swoje obowiązki względem drugich: dla ułatwienia mu tego każda praca domowa ucznia ma być pisaną na połowie karty złamanej, a obok na drugiej połowie mają być poprawy lub uwagi roztrząsającego. Jak tylko uczyni znaczne postępy który uczeń z niższego rzędu, będzie zaraz przeniesiony do wyższego, a przeciwnie jeśli który się opuści, za karę spadnie na niższy. – W każdym z tych przypadków profesor uważać będzie, ile się do tego przyłożył dozierający; pochwali go albo upomni, albo nakoniec, gdy się tego potrzeba okaże, odmieni.
Ćwiczenia domowe
Stosownie do ciągu kursu, który zawsze postępować będzie od rzeczy niższych do wyższych, nauczyciel naznaczać będzie dla uczniów domowe prace. Naprzód wybierze jaki wyjątek z Monitora, Pamiętników, dzieł Krasickiego i. t. p. a przeczytawszy go uczniom kilka razy, każe toż samo przynieść napisane przez nich z pamięci, dla porównania z oryginałem. Potem dawać im będzie do przekładania z obcego języka na polski wybrany kawałek z autora klasycznego, i będzie porównywał ich prace z tłómaczeniem dobrego pisarza narodowego. Później każe w podanej materyi wygotować im list, prośbę, rosprawę postępując do wyższych coraz rodzajów pism prozą i wierszem. Rzecz o której poleci się im pisać, zawsze będzie zastosowaną do przedmiotów dla nich najznajomszych, nie urojonych dziwacznie, lecz rzeczywistych i mających bliski związek ze społecznemi sprawami życia, z historyją narodową, moralnością i t. p. Czasem będą mieli sobie] naznaczony do wypracowania rozbiór krytyczny jakiego dzieła prozą lub wierszem, zawsze przechodząc od dzieł krótszych i łatwiejszych do dłuższych i zawilszych. Pisma krajowe nowo wychodzące, peryodyczne lub inne, mogą być niekiedy przedmiotem uwag uczniów celniejszych. Prócz tego wolno będzie każdemu ułożyć pismo prozą lub wierszem w materyi, jaką sobie sam wybierze i przynieść pod rostrząśnienie nauczyciela. Prace uczniów za celujące przez niego uznane wpisywać się będą w sporządzić się mający umyślnie na to protokuł, a z czasem te, które się godnemi tego pokażą, będą mogły być podawane do dzienników krajowych.
***
Wspomniany w tekście Alojzego Felińskiego «Monitor» nie jest naszym «Monitorem Wołyńskim» (o pochodzeniu nazwy naszej gazety pisaliśmy tutaj), ale jednym z pierwszych pism polskojęzycznych, które ukazywało się w Warszawie dwa razy w tygodniu w latach 1765–1785. Czasopismo miało charakter publicystyczny, a wśród jego autorów znajdowali się najwybitniejsi pisarze tamtych czasów.
Anatol Olich
Na zdjęciu: Liceum Krzemienieckie. Fot. Henryka Hermanowicza. Public domain