W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego» piszemy o tym, jak Maniewicze przywracają sobie pamięć, a także o skutkach rosyjskich ataków na Łuck i Tarnopol, współpracy ukraińskich i polskich ratowników, historii rodziny Ludmyły Łutiuk z Ludwipola (dziś Sosnowe) oraz podróży w rodzinne strony Babci.
Gazeta jest dostępna w wersji papierowej w polskich organizacjach na terenie obwodu wołyńskiego, rówieńskiego i tarnopolskiego oraz w wersji elektronicznej w zakładce «Archiwum PDF» na naszej stronie.
***
Dwie ofiary śmiertelne, dziesiątki rannych, setki ludzi bez dachu nad głową, dziesiątki firm ze zniszczonymi magazynami i powierzchniami produkcyjnymi to skutki rosyjskich ataków na Łuck i Tarnopol dokonanych na ranem 6 czerwca. Więcej o tym piszemy na str. 3.
W Łucku odbyła się konferencja inauguracyjna dwóch projektów, w ramach których współpracują ratownicy z obwodu wołyńskiego oraz z województwa lubelskiego i podlaskiego. Celem tych inicjatyw jest odporność w warunkach zmian klimatycznych i klęsk żywiołowych. Piszemy o nich na str. 12.
«Maniewicze – centrum świata» – uważają organizatorzy interaktywnej wystawy zorganizowanej z okazji Dnia Maniewicz. Wśród przedstawionych na niej eksponatów: koszulka piłkarza warszawskiej «Legii», która została założona w okolicach Maniewicz ponad 100 lat temu, deska parkietowa z brazylijskiego hebanu, używanego ponad 80 lat temu w miejscowej fabryce parkietów, maniewickie dźwięki, rzeczy użytku domowego przyniesione przez maniewiczan oraz 300 zdjęć z ich rodzinnych archiwów. O wystawie pisze Roman Pawluk. Zapraszamy na str. 1–2.
Na pocz. lat 20. XX wieku Leon Rudnicki z Ludwipola ożenił się z Genoefą Czerniatowicz ze wsi Netreba w obwodzie żytomierskim. Sowieckie represje rozdzieliły ich na 10 lat. W 1948 r. z Kołymy Leon powrócił w ojczyste strony – do Ludwipola (wówczas już Sosnowe w obwodzie Rówieńskim). Wkrótce przeniosła się tu jego żona oraz ich dorosłe już dzieci (na głównym zdjęciu – rodzina znowu razem, zdjęcie zrobione w 1949 w Sosnowem). Rodzinne historie Rudnickich i Ogińskich na str. 4–6 opowiada wnuczka Leona i Genoefy – Ludmyła Łutiuk. Po studiach we Lwowie, latach pracy w Równem i Chmielnickim, również powróciła w ojczyste strony.
«W swoich ostatnich dniach moja Babcia myślami była na Wołyniu, «w domu bielonym, z gryczką za oknem». Po jej odejściu czułam, że coś ciągnie mnie na Wołyń» – napisała w liście do redakcji «Monitora Wołyńskiego» Marlena Maćków z Wrocławia, która akurat wróciła z podróży w rodzinne strony swojej Babci. Całość umieściliśmy na str. 7.
Na pocz. XIX w. hrabia Aleksander Chodkiewicz sprowadził do Młynowa prasę litograficzną i u siebie w domu drukował numery «Gazety Warszawskiej» i «Miesięcznika Warszawskiego». Następnie wpadł na pomysł, by wydawać własne pismo periodyczne. Działo się to przed rokiem 1841, kiedy to Józef Ignacy Kraszewski przystąpił do wydawania w Gródku obok Łucka almanachu «Athenaeum».
W dzisiejszym numerze piszemy także o:
– porozumieniu o współpracy na rzecz pielęgnowania dziedzictwa Książąt Lubomirskich (str. 6);
– Dniu Dziecka w Jazłowcu (str. 8);
– zakończeniu roku szkolnego w Kowlu (str. 8);
– 30-leciu ponownego poświęcenia kościoła w Maniewiczach (str. 9);
– Pierwszej Komunii Świętej w Dubnie (str. 16).
Zapraszamy do lektury!
***
Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za Granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Projekt «Polska Platforma Medialna Ukraina 2023–2025» realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych.