Wspomnienia Zygmunta Wirpszy z Wołynia, Syberii i Kazachstanu. Część 4: Powrót do Polski
Artykuły

Kontynuując publikację wspomnień prof. Zygmunta Wirpszy, ur. w 1928 r. w Równem, proponujemy Państwu kolejne dwa fragmenty zatytułowane «Powrót do Polski» oraz «Wycieczki z Polski na Wołyń».

Powrót do Polski

WRACALIŚMY! Na granicy sowiecko-polskiej ludzie chcieli ziemię całować. My planowaliśmy zatrzymać się na Ziemiach Odzyskanych. Gdy przejeżdżaliśmy przez Radom daliśmy znać naszej rodzinie, że jedziemy. W Radomiu mieliśmy stryja Bronisława, kuzynkę Halinkę Wirpszę i innych. Halinka wyskoczyła za nami, bo przejechaliśmy już do następnej stacji – Skarżyska-Kamiennej, i zawróciła nas z powrotem do Radomia. Stryj miał na ulicy Szewskiej ogromny pokój z kuchnią oraz obok warsztat papierniczy z maszynami do wytwarzania pudeł i toreb, w tym ogromne maszyny do ciągłej produkcji toreb. Zatrudniał dwie osoby. Zatrzymał nas w swym mieszkaniu. Ponadto, były jeszcze inne mieszkania, jedno na ul. Rwańskiej, po Ottonku Wirpszy, który zginął w Powstaniu Warszawskim.

Na ul. Rwańskiej był też «Masacentrum» – sklep maszyn i urządzeń masarskich, który prowadził mój kuzyn Mietek Ostankowicz. Ja trochę dorabiałem wytwarzaniem toreb i pudełek «po godzinach».

W Radomiu poszedłem od razu do I klasy Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kochanowskiego w dawnym gmachu Pijarów. Ukończyłem I i II klasę liceum, zaliczyłem bal maturalny i poszedłem na studia na Wydziale Chemii Technicznej Politechniki Wrocławskiej. Tam czekało już przygotowane dla nas przez rodzinę (Bolek Borkowski) trzypokojowe mieszkanie przy ul. Rozbrat, w którym zamieszkaliśmy, a które zajmuje obecnie córka Reni, Ewa Bielawska, z mężem Przemkiem i dwoma synami.

CZYTAJ TAKŻE: OCALENI OD ZAPOMNIENIA: OLGIERD WIRPSZA

Janka Hofman z matką też zamieszkała we Wrocławiu, początkowo na Rynku. Wyszła za mąż za Gączaruka, z którym później rozwiodła się. Jej córka Ewa ma męża i dwoje dzieci. Prowadzą Biuro Podróży we Wrocławiu. Janka Gączaruk jest w moim wieku.

Halina Malisz wyszła za mąż za Bolesława Karnego (umarł w 2017 r.), ma syna i córkę oraz wnuka. Mieszka w Warszawie przy ul. Mokotowskiej.

Pozostali członkowie naszego Internatu albo nie żyją, albo nie mam o nich wiadomości.

Wycieczki z Polski na Wołyń

Wołyń – kraj moich przodków (nie całkiem). Ciągnęło mnie, aby zwiedzić kraj mego dzieciństwa. Pierwszy raz wyjechałem z dwutygodniową wycieczką seniorów do sanatorium nad jeziorem, na rogu pomiędzy Polską a Białorusią. Piękna okolica. Cechą charakterystyczną jeziora była zawartość w nim dezynfekującej soli srebra. Opowiadano, że za dawnych czasów, wpędzano do jeziora stado sparszywiałych koni, które po takiej kąpieli zdrowiały.

Drugi raz wybraliśmy się w celu przypomnienia sobie Równego i Chodos. Wynajęliśmy samochód, którym obwoził nas kierowca Polak – Ukrainiec. Najpierw pojechaliśmy obejrzeć Równe. Ulica Jagiellońska, na której kiedyś mieszkałem, miała teraz inną nazwę, a na miejscu naszego domu znajdował się ogromny gmach nieczynnej cukrowni, z powybijanymi szybami. Pozostała tyko dawna nazwa ulicy Kopernika, obok której był, jak poprzednio, browar. Okolica trochę się zmieniła. Do Chodos dojechaliśmy późnym popołudniem. Rzeka Horyń była teraz powolna, wezbrana, mleczno-biała.

23 Zygmunt Wirpsza. Wjazd do Rwnego

Zygmunt Wirpsza. Wjazd do Równego Równe.

24 Rwne Ruina cukrowni

Była ul. Jagiellońska. Ruina cukrowni w miejscu mojego przedwojennego zamieszkania

Z miejsca, które pamiętałem, bo spadłem tam kiedyś na głowę, pokazano nam, dokąd jechać nad obóz domków kampingowych. Dojechaliśmy tam, za wsią, do ogrodzenia z bramą zamkniętą na kłódkę. Stanęliśmy pod bramą i poszliśmy szukać gospodarza. Był nim starszy Ukrainiec. Nie bardzo był pewien, czy są wolne miejsca, ale w końcu pokazał nam domek z trochę plugawą pościelą. W przelocie mignęło nam kilku barczystych osiłków i roznegliżowanych dziewcząt. Ciągle nie byliśmy pewni, czy będziemy mogli się wyspać. Gospodarz powiedział, że jego goście będą obchodzić urodziny i trudno będzie o spokojną noc. W pewnej chwili nasz kierowca szturchnął nas w bok i szeptem powiedział: «Uciekajmy szybko stąd». Posłuchaliśmy dobrej rady, szybko pożegnali gospodarza i opuścili ogrodzenie. Nasz samochód był już tak zastawiony innymi samochodami, że trudno było nim wyjechać. Jakoś wyplątaliśmy się z zastawienia i szczęśliwie odjechaliśmy. 

 

25 Chodosy

Chodosy. Zygmunt i Elżbieta Wirpsza z córką przedwojennego arendarza sadu i jej synem.

Tymczasem zapadła już noc. Po ciemku, powoli, dojechaliśmy do skraju wsi i zapukaliśmy do najbliższej chałupy. Wyszedł rozmamłany, pijany, nie całkiem przytomny chłop, nie nadający się do rozmowy. Więcej szczęścia mieliśmy w drugiej chałupie, którą otworzyła nam pani w średnim wieku i zaprosiła do środka. Oprócz gospodyni byli tam córka i syn w wieku poborowym. Poczęstowali nas kolacją i pozwolili przenocować. W toku rozmowy okazało się, że gospodyni jest córką tego arendarza, który kiedyś w Chodosach arendował u pana Gorczyńskiego sad owocowy. Następnego dnia zwiedzaliśmy samochodem okolicę, a za przewodnika służył syn gospodyni. Rzeka Horyń już nie była tak czysta, jak niegdyś, lecz była mleczno-biała od mleczarni i spiętrzona pod zaporą. Na szczycie Białej Góry nad Horyniem, stał zamknięty budynek wypoczynkowy, nazywany (nie wiem czemu) «domem Gorczyńskiego». Przed wojną tego budynku nie było. Wróciliśmy samochodem i pożegnaliśmy kierowcę. Na tym skończyłem wędrówkę po wspomnieniach. (Ciąg dalszy tu).

Zygmunt Wirpsza. Horyń. Biała Góra

Zygmunt WIRPSZA

Zdjęcia pochodzą z rodzinnego archiwum Zygmunta Wirpszy

CZYTAJ TAKŻE:

WSPOMNIENIA ZYGMUNTA WIRPSZY Z WOŁYNIA, SYBERII I KAZACHSTANU. CZĘŚĆ 1: WOŁYŃ

WSPOMNIENIA ZYGMUNTA WIRPSZY Z WOŁYNIA, SYBERII I KAZACHSTANU. CZĘŚĆ 2: SYBERIA – KAZACHSTAN PÓŁNOCNY

WSPOMNIENIA ZYGMUNTA WIRPSZY Z WOŁYNIA, SYBERII I KAZACHSTANU. CZĘŚĆ 3: KAZACHSTAN POŁUDNIOWY

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarz z Kowla Michał Marian Skuła
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD próbowali oskarżyć kowelskiego kolejarza Michała Mariana Skułę o współpracę z polskim wywiadem. Choć nie udało się im tego udowodnić, jednak bohater naszego eseju został skazany na osiem lat łagrów.
06 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarze z Lubomla Leonard Dewald i Kazimierz Sieczka
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD wszczęli wspólną sprawę karną przeciwko kolejarzom Leonardowi Dewaldowi i Kazimierzowi Sieczce, ponieważ obaj byli członkami partii OZN w Lubomlu. Pomimo faktu, że sprawa była szyta grubymi nićmi, obaj zostali skazani na osiem lat łagrów.
10 grudnia 2025
«Ta książka jest o mieszkańcach Równego». Zaprezentowano publikację poświęconą polskiej konspiracji
Artykuły
W Centrum Historii Cyfrowej w Równem odbyła się prezentacja książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» zawierającej szkice biograficzne działaczy polskiej konspiracji w mieście w okresie «pierwszych sowietów».
29 listopada 2025
Represje wobec wołyńskich Polaków: Piotr Malinowski, dyrektor szkoły w Trościańcu
Artykuły
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu pod Łuckiem, został «standardowo» oskarżony o działalność kontrrewolucyjną i skazany na osiem lat łagrów.
25 listopada 2025