Wszelkie konkursy oraz festiwale organizowane na całym świecie oprócz funkcji rozrywkowej spełniają także inną, niezwykle ważną rolę. Są swego rodzaju drogowskazami dla wszystkich melomanów, wielbicieli świetnego i ambitnego kina, a także miłośników dobrej książki. Niewątpliwie świętem słowa pisanego, na które wszystkie mole książkowe w Polsce oczekują z ogromną niecierpliwością, jest konkurs Nike.
Julia Wołkowa jest organistką dominikańskiego kościoła Świętego Stanisława w Czortkowie, córką śp. Anny Wołkowej, wieloletniej zastępczyni prezesa Polsko-Ukraińskiego Kulturalno-Oświatowego Towarzystwa imienia Adama Mickiewicza. W domu zbudowanym przez jej pradziadka rozmawialiśmy o najważniejszych momentach w dziejach jej rodziny w XX–XXI w.
Nigdy, nawet w najczarniejszych wizjach, nie przypuszczałam, że po tak wielu moich artykułach związanych z wojną w Ukrainie, gdzie zawsze, wszelkimi możliwymi środkami wyrazu, wspierałam dzielnych i odważnych ludzi stawiających czoło każdego dnia barbarzyńskim najeźdźcom z moskwy, napiszę słowa, którym będą towarzyszyły złe emocje i wywołają mój smutek.
Katedra Polonistyki i Przekładu Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego imienia Łesi Ukrainki w ostatnich latach aktywnie uczestniczy w projektach naukowych, naukowo-metodycznych i edukacyjnych, które realizuje wspólnie ze swoimi partnerami z krajów Unii Europejskiej, przede wszystkim z Polski, i uczelniami ukraińskimi.
«Miał wielkie serce. Był wspaniałym człowiekiem, odważnym i uczciwym. Na zawsze będzie miał 26 lat. Zginął na wojnie Ukrainy z Rosją. Jest moim Bohaterem» – to kilka zdań z opowiadania o Bogdanie Szczerbyku. 7 października na jego grobie na cmentarzu w Usiczach odsłonięto pomnik ufundowany przez Polaków.
Katolicy, zgodnie z tradycją Kościoła rzymskokatolickiego, uroczyście obchodzą rocznicę konsekracji własnego kościoła, jeśli dokładna data nie jest znana, w ostatnią niedzielę października. Natomiast łuccy wierni nie muszą czekać jeszcze kilku tygodni, gdyż wiadomo, kiedy dokładnie katedra została konsekrowana – odbyło się to 6 października.
Na trasie między Krakowem a Warszawą, tak pi razy drzwi gdzieś w połowie drogi, jest sobie miasteczko. Ani duże, ani małe, takie, jakich tysiące rozsianych jest po Polsce. Nim dorosłe życie przeniosło mnie zupełnie w inne miejsca i rejony Ziemi, przez kilkanaście bezgrzesznych lat była to moja mała ojczyzna, miejsce szczęśliwości i beztroski, rodzinny dom.
Do końca bieżącego roku można obejrzeć w Poznaniu, w Warszawie i w Krakowie program zatytułowany «Kabaret Tey – 50 lat. Wspomnienia i pomówienia». Zenon Laskowik i Krzysztof Jaślar pokazują w nim najlepsze skecze z programów kabaretu, gdy był on najbardziej popularny.
Wiktoria Dowhal jest organistką kościoła Świętego Antoniego w Zbarażu, kierowniczką chóru «Cordium», aktywną członkinią Polskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego «Zbaraż». Jej przodkowie – Barczyńscy, Solscy, Soleccy i Zalescy – mieszkali w Załużu i Dobrowodach na Tarnopolszczyźnie. Dziś opowiada nam dzieje swojej rodziny w XX–XXI w.
«Z wielkim zainteresowaniem przeczytaliśmy artykuł pod tytułem «Ocaleni od zapomnienia: Edward Chlebik». Nazywam się Zofia Chilvers, dawniej Chlebik, a moim dziadkiem był Edward Chlebik» – tak zaczyna się mail do redakcji «Monitora Wołyńskiego», dzięki któremu poznaliśmy dalsze losy jeszcze jednego bohatera rubryki «Ocaleni od zapomnienia».