Katolicy, zgodnie z tradycją Kościoła rzymskokatolickiego, uroczyście obchodzą rocznicę konsekracji własnego kościoła, jeśli dokładna data nie jest znana, w ostatnią niedzielę października. Natomiast łuccy wierni nie muszą czekać jeszcze kilku tygodni, gdyż wiadomo, kiedy dokładnie katedra została konsekrowana – odbyło się to 6 października.
W 2016 r. parafia katedralna w Łucku obchodziła 400-lecie swojego kościoła. Faktycznie rok 1616 to rok, w którym dopiero rozpoczęto budowę świątyni pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, a ukończono ją po ponad dwudziestu latach. Według historyków kościół został konsekrowany przez biskupa Andrzeja Gembickiego 6 października 1639 r. i właśnie tę datę świętują miejscowi katolicy.
W ten piątek 6 października kapłani parafii katedralnej tradycyjnie odprawili trzy uroczyste msze z okazji rocznicy konsekracji kościoła.


Na przestrzeni lat istnienia kościoła zarówno jego wygląd, jak i przeznaczenie wielokrotnie ulegały zmianom. Początkowo świątynia była budowana jako kościół przy kolegium jezuickim, które notabene powstało w 1646 r., już po zakończeniu budowy świątyni. W 1773 r., po likwidacji Towarzystwa Jezusowego (tak brzmi oficjalna nazwa zakonu jezuitów – red.), kościół został oddany pod opiekę Komisji Edukacji Narodowej, a kilka lat później przekazany diecezji łuckiej Kościoła rzymskokatolickiego. Świątynia została całkowicie przebudowana i wtedy uzyskała dzisiejszy wygląd.
W 1787 r. kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła zamieniono w katedrę. Świątynia przetrwała kilkanaście poważnych pożarów, wielokrotne zmiany granic i ustrojów państwowych, kilka wojen, w tym dwie światowe, aż do zamknięcia w 1948 r. przez sowiecki reżim ateistyczny.
Przez ponad 40 lat w Łucku nie było miejsca dla Boga – były tu magazyny, potem inne instytucje, m.in. Muzeum Historii Religii i Ateizmu. Pod koniec lat 1980. katolicy rozpoczęli trudny proces odzyskania swojej świątyni. Walka zakończyła się sukcesem: kościół przekazano prawowitym właścicielom, a 29 czerwca 1991 r., w dzień patronów kościoła, Świętych Apostołów Piotra i Pawła, odbyła się w nim uroczysta liturgia. Od tego czasu nabożeństwa są tu odprawiane regularnie.
Tak wygląda przedstawiona w kilku zdaniach historia łuckiej katedry. Jednak tak naprawdę historię tworzą ludzie i właśnie o tych, którzy byli jej najważniejszym czynnikiem, chcemy przypomnieć.
«Konsekracja, czyli uroczyste poświęcenie kościoła i ołtarza, zalicza się do najważniejszych aktów liturgicznych. Miejsce bowiem, gdzie gromadzi się wspólnota chrześcijańska, aby słuchać Słowa Bożego, zanosić modlitwy błagalne, wielbić Boga, a przede wszystkim sprawować sakramenty i gdzie przechowuje się Najświętszy Sakrament Eucharystii, jest szczególnym obrazem Kościoła, Świątyni Boga, zbudowanej z żywych kamieni», – czytamy w rytuale konsekracji. Zgodnie z obrzędem biskup konsekruje nie tylko ściany budynku i ołtarz, ale także zgromadzenie wiernych. Właśnie ludzie, «żywe kamienie», są filarem i głównym skarbem każdej świątyni.
W bogatej historii katedry wśród tych «żywych kamieni» nie zabrakło także postaci wybitnych. Nie każdy kościół, nawet katedra, może poszczycić się tym, że w jego murach służyli księża oficjalnie zaliczeni przez Kościół do grona świętych. Katedra w Łucku – może, i to niejednym.
Jedną z tych wyjątkowych postaci związanych z katedrą łucką jest ks. Władysław Bukowiński, który został uroczyście beatyfikowany w 2016 r. w Karagandzie przez legata papieskiego, prefekta Kongregacji ds. kanonizacji kardynała Angelo Amato. Męczennik za wiarę, ksiądz został po raz pierwszy osadzony w więzieniu sowieckim w 1940 r. W czerwcu 1941 r. przeżył egzekucję w więzieniu w Łucku. W 1945 r., po powrocie najeźdźców rosyjskich, został ponownie aresztowany. W więzieniach i obozach spędził 13 lat, a gdy władze sowieckie zaproponowały mu wyjazd do Polski, odmówił, by pozostać ze swoją trzodą. Swoją niestrudzoną pracą duszpasterską zasłużył na miano «Apostoła Kazachstanu». W katedrze, w której od 1939 do 1945 r. był proboszczem, poświęcono mu tablicę pamiątkową oraz wystawę. Imię łuckiego kapłana nosi także kościół budowany w Horochowie.


Biskup Adolf Piotr Szelążek, ordynariusz łucki, nieco «pozostał w tyle» za swoim podwładnym, gdyż jego proces beatyfikacyjny dopiero trwa. Na czele diecezji łuckiej stał od 1925 r., na lata jego rządów przypadły trudne czasy odbudowy diecezji, okupacja niemiecka i dwie sowieckie. W styczniu 1945 r. 80-letni wówczas biskup został aresztowany, a po 16 miesiącach więzienia deportowany do Polski, gdzie zmarł w 1950 r. Niekiedy badacze wskazują, że biskup kierował diecezją do 1945 r., ale to jest błędna data: biskup nigdy nie zrzekł się swego urzędu i pozostał jej pasterzem aż do ostatniego tchnienia.
Kolejnym świętym związanym z łuckim kościołem jest Zygmunt Szczęsny Feliński (1822–1895), biskup warszawski. Urodzony na Wołyniu jako dziecko uczył się w gimnazjum w Łucku, mieszczącym się pod murami świątyni, i uczęszczał na msze w katedrze. Pod koniec ubiegłego roku – na początku tego roku opublikowaliśmy na łamach «Monitora Wołyńskiego» fragmenty jego wspomnień.
Z katedrą splatają się losy księży Jana Rutkowskiego, ostatniego powojennego proboszcza łuckiej parafii, i Ludwika Kamilewskiego, który po ponad czterdziestu latach przerwy został jego następcą.
Weszły do historii kościoła dzielne parafianki, które walczyły o jego zwrot i nadal są najaktywniejsze we wspólnocie parafialnej, bohaterki rubryki «Rodzinne historie» Antonina Bardyga i Danuta Rówieńska.
Od 1998 do 2012 r. w kościele swoją katedrę miał biskup Marcjan Trofimiak, najpierw wikariusz generalny, a następnie ordynariusz przywróconej w 1996 r. diecezji łuckiej. Jego zadaniem było odbudowanie kościołów i parafii zniszczonych przez lata dyktatury komunistycznej. Pod przewodnictwem i przy bezpośrednim udziale biskupa przetłumaczono szereg najważniejszych ksiąg liturgicznych Kościoła rzymskokatolickiego, w tym Mszał Rzymski. Przypomnijmy, że biskup Marcjan Trofimiak był współprzewodniczącym komitetu organizacyjnego wizyty papieża Jana Pawła II na Ukrainie w 2001 r.
W latach niepodległości Ukrainy w katedrze zainstalowano jedne z najlepszych organów w Ukrainie, wyremontowano zakrystię, uporządkowano podziemia pod katedrą, wiele prac czeka jeszcze na realizację. Dzieje łuckiej katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła toczą się dalej. Nowe «żywe kamienie» tworzą tę historię.

Tekst i zdjęcia: Anatol Olich