Jan Józef Fitzke – wołyński uczony
Artykuły

Gdy człowiekowi nie starcza pieniędzy na najbardziej podstawowe potrzeby, nie ma w tym nic dobrego. Jednak właśnie dzięki trudnościom finansowym młodego polskiego naukowca archeologia i krajoznawstwo wołyńskie wzbogaciły się o szereg ważnych osiągnięć, odkryć i publikacji.

Dziś przypada 115. rocznica urodzin Jana Józefa Fitzkego, archeologa, muzealnika i krajoznawcy. Spędził w Łucku tylko i aż trzy lata swojego krótkiego życia, ale stał się jedną z najbardziej znaczących postaci naukowych miasta. Fitzkego można nazwać wybitnym wołyńskim uczonym, gdyż większa część jego pracy naukowej związana była z Wołyniem.

Jan Józef Fitzke, lata 20. XX w.

Jan Józef Fitzke urodził się 20 stycznia 1909 r. we wsi Gdów koło Wieliczki (dzisiejsze województwo małopolskie). Gdy miał dziesięć lat, zmarła mu matka, Maria z Gorgoniów. Ojciec został z pięciorgiem dzieci. Była to rodzina niezamożna.

Rodzice Jana Józefa Fitzke, Stanisław i Maria Fitzke

Podczas nauki w krakowskim gimnazjum młodzieniec zafascynował się archeologią i brał udział w wykopaliskach. W latach 1929–1933 studiował antropologię i prahistorię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po obronie pracy magisterskiej odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych przy 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej, później ukończył kurs dywizyjny i w 1935 r. otrzymał stopień podporucznika rezerwy.

Jan Józef Fitzke w kręgu rodzinnym (pierwszy od lewej), 1932 r.

Młody naukowiec brał udział w różnych wyprawach archeologicznych, publikował artykuły, przez jakiś czas pracował jako zastępca asystenta Zakładu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale nie mógł znaleźć stałego zatrudnienia. W 1935 r. zmarł ojciec Jan Stanisław. Czując obowiązek finansowego wsparcia rodziny, Jan Józef Fitzke zgodził się w sierpniu 1936 r. przenieść do Łucka, gdzie zaproponowano mu pracę.

Jan Józef Fitzke (siedzi) z rodziną na progu swojego domu w Gdowie. Lata 1930

Zachowało się 14 listów Jana Józefa Fitzkego do Tadeusza Reymana, kierującego Muzeum Archeologicznym przy Polskiej Akademii Umiejętności. Ten krakowski naukowiec prowadził liczne prace wykopaliskowe i wiele publikował. Fitzke brał udział w kilku prowadzonych przez niego wykopaliskach. Reyman zwrócił uwagę na zdolnego i energicznego młodzieńca i napisał list do swojego przyjaciela Jakuba Hoffmanna, posła na Sejm RP, który mieszkał i pracował na Wołyniu. Hoffman prowadził aktywne życie społeczne, był m.in. wiceprezesem Wołyńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Łucku i właśnie szukał kierownika muzeum tego towarzystwa. Otóż dzięki protekcji Reymana w sierpniu 1936 r. 27-letni Jan Józef Fitzke znalazł się w stolicy Wołynia.

Pierwszy list Fitzkego do Reymana napisany w Łucku może wiele powiedzieć o bohaterze naszego eseju. Należy zwrócić uwagę, że w piśmie podany jest adres siedziby Muzeum Wołyńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (obecnie ul. Bohdana Chmielnickiego 12), a nie adres domowy.

«Do Łucka przyjechałem o godz. 23.20. Zajechałem do hotelu, gdzie przemieszkałem do poniedziałku. Po południu w niedzielę (czyli następnego dnia po przyjeździe – aut.) z dr. Nieciem (Julian Nieć, polski historyk – aut.) zwiedziłem muzeum. Zabrałem się więc do porządków. Pierwsza rzecz: urządzenie pracowni i magazynu. Będzie się on mieścił w piwnicy. Zabytków jest dużo; wiele, zwłaszcza historycznych, nadaje się do wyrzucenia. Przez cały ubiegły tydzień odbierałem, przechodząc numer po numerze, dział wystawowy od p. Mieciejewicz, poprzedniczki mojej. Ciekawy typ baby. Ubzdurzyła sobie, że wszystko pozostanie tak nadal jak było za jej czasów. Z Leskiego (pracownik muzeum, archeolog – aut.) jestem bardzo zadowolony. Zna się na wielu rzeczach i będzie pomocny, zwłaszcza w terenie. We środę przystępuje do badań terenowych w samym Łucku. Będą prawdopodobnie neolityczne ziemianki i późniejsze rzeczy (rzym., wczesnohist.).

Z mojego projektu współpracy z [krakowskim] Muzeum Akademii są zadowoleni. Sądzę, że w przyszłym roku będzie można kopać […] Od kilku dni mieszkam już u siebie. Mieszkanie mam dobre. Na Osiedlu Oficerskim. […] Mam duży stosunkowo pokój z piękną werandą. Dom otoczony dużym ogrodem. […] Do muzeum z domu – 20 minut drogi. Pracuję od 9-tej do 3-ciej. Za mieszkanie płacę 30 zł. Jem u dr Niecia. Zażeram się owocami, które są tu tanie. Gdyby ktoś z Was chciał, to chętnie kupię parę kilogramów i paczkę żywnościową prześlę. Wszystkich do Łucka zapraszam.

Łuck, 17.08.1936 r.
Sienkiewicza, 31».

W tym miejscu warto zrobić małą dygresję historyczną. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i podpisaniu pokoju ryskiego, Łuck odzyskał utracony status stolicy województwa. Okres międzywojenny, a zwłaszcza lata 1928–1938, kiedy stanowisko wojewody wołyńskiego zajmował Henryk Józewski, to czas szybkiego rozwoju zarówno regionu, jak i miasta. Nowy rząd odbudował Łuck po zniszczeniach, utworzył nowe instytucje i zbudował budynki administracyjne. To właśnie w tych czasach powstała prawie cała nowa dzielnica dla urzędników. Jednocześnie z gospodarczym nastąpił rozwój kulturalny. W jego ramach założone w 1927 r. Wołyńskie Towarzystwo Krajoznawcze i Opieki nad Zabytkami Przeszłości utworzyło Muzeum Wołyńskie. 16 czerwca 1929 r. podczas swojej wizyty na Wołyniu inauguracji działalności placówki dokonał Prezydent RP Ignacy Mościcki.

Dzięki uzupełnianiu zbiorów muzeum stopniowo się rozrastało, dlatego placówka dwukrotnie przenosiła się do nowej siedziby. Wraz ze powiększeniem zasobów pojawiła się potrzeba reorganizacji pracy i zadanie to powierzono Janowi Józefowi Fitzkemu.

Jak już wspomniano, nasz bohater przybył do Łucka w sierpniu 1936 r., a już w listopadzie w nowej siedzibie muzeum przy ulicy Sienkiewicza w sześciu salach działały cztery działy: przyrodniczy, archeologiczny, historyczno-artystyczny i etnograficzny. Na początku 1937 r. Fitzke został mianowany kustoszem placówki.

Przez kolejne trzy niepełne lata Jan Józef Fitzke prowadził wykopaliska archeologiczne w różnych częściach Wołynia. Spod jego pióra wyszło około 30 publikacji w różnorodnych wydawnictwach naukowych i prasowych, co plasuje go w gronie najpłodniejszych polskich autorów w dziedzinie archeologii okresu międzywojennego. Równolegle z wykopaliskami naukowiec organizował wyprawy etnograficzne, podczas których zebrał wiele ciekawych artefaktów, m.in. unikalną kolekcję tkanin i haftów z Polesia Wołyńskiego.

Jan Józef Fitzke podczas objazdu archeologicznego na Wołyniu. 1938 r.

Fitzke kierując muzeum całkowicie zreorganizował jego pracę, doprowadzając ją do prawdziwie naukowego poziomu. M.in. uczony znacznie zwiększył i usystematyzował zasoby muzealne, stworzył pełny inwentarz zbiorów i uporządkował bibliotekę.

Angażował się także w życie publiczne: gdy w 1938 r. Wołyńskie Towarzystwo Krajoznawcze zorganizowało kursy dla przewodników turystycznych, naukowiec prowadził wykłady na temat prahistorii Wołynia. W tym samym roku poprowadził podobny cykl wykładów i wycieczek archeologicznych dla harcerzy, którzy latem przebywali w utworzonym przez Towarzystwo schronisku turystycznym nad jeziorem Świtaź.

W tym samym czasie naukowiec pracował nad pracą doktorską pt. «Krakowska grupa kultury ceramiki sznurowej», jednak nie zdążył jej dokończyć.

Pod koniec sierpnia 1939 r. Jan Józef Fitzke jako podporucznik rezerwy został zmobilizowany do wojska. Jego brat Mieczysław, który od 1938 r. także mieszkał w Łucku, 31 sierpnia pożegnał się z nim na stacji kolejowej w Łucku. Był to dzień ostatniego spotkania braci. To właśnie z opowieści brata i zachowanej korespondencji możemy dowiedzieć się o losach naukowca.

 

Jan Józef Fitzke z bratem Mieczysławem w Łucku

Mieczysław Fitzke-Filmowski (1914–2003) w momencie wybuchu II wojny światowej przebywał w Łucku. 17 września miasto zostało zajęte przez Armię Czerwoną. W związku z represjami nowego rządu wobec Polaków Mieczysław na początku 1940 r. zdecydował się na ucieczkę do Brześcia nad Bugiem. Następnie w okolicach Włodawy nielegalnie przekroczył granicę do niemieckiej strefy okupacyjnej. Mieczysław dotarł do swoich krewnych mieszkających w Wieliczce. Z listu otrzymanego od brata dowiedział się, że Jan Józef dostał się do niewoli sowieckiej. Ten napisał, żeby nie martwili się o niego, pytał też bliskich, co u nich słychać, przekazywał pozdrowienia dla pana Reymana. Jak się okazało, podporucznik Jan Józef Fitzke jechał pociągiem przez Lwów do Nowego Sącza, gdzie stacjonował 1 Pułk Strzelców Podhalańskich. Dołączył do swojej jednostki w Brzeżanach, nie brał udziału w działaniach wojennych. 18 września wraz z innymi polskimi żołnierzami dostał się do niewoli. Osadzono go w obozie w Kozielsku.

Na kilka dni przed aresztowaniem, a mianowicie 15 września, Jan Józef wysłał pocztówkę z Brzeżan na adres swojego muzeum. Przekazał pozdrowienia swoim kolegom i napisał: «Sądzę, że w Łucku macie spokój. Obawiam się o Muzeum, aby jakaś dywersyjna grupa czegoś nie pokradła. Pan mecenas Leszczyński wie, które eksponaty są cenniejsze, Można je odpowiednio popakować i schować do piwnicy, tylko w suchym miejscu».

Ostatni list został wysłany z Kozielska 29 listopada 1939 r. W obozie dla polskich jeńców wojennych, który sowieci utworzyli na terenie dawnego klasztoru, przetrzymywano 5 tys. polskich oficerów, policjantów i pracowników systemu penitencjarnego. Byli tam tylko kilka miesięcy, gdyż od pierwszych dni kwietnia do połowy maja 1940 r. jeńców obozu wywożono partiami po kilkaset osób na stację Gniezdowo. Stamtąd koleją transportowano ich do Katynia pod Smoleńskiem – miejsca masowej egzekucji Polaków.

19 czerwca 1943 r. czasopismo «Goniec Krakowski» opublikowało listę polskich oficerów zamordowanych w Katyniu. Pod numerem 2482 odnotowano Fitzke Jana, przy zwłokach którego znaleziono pocztówkę i kilka kart z notesu z zapiskami. W lipcu Mieczysław Fitzke w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie rozpoznał napisaną własnoręcznie pocztówkę, którą znaleziono wraz z bratem. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że podporucznika Jana Józefa Fitzke zamordowano w Lesie Katyńskim w dniach 20–24 kwietnia 1940 r.

Biografia uczonego i jego osiągnięcia naukowe w czasach sowieckich, co jest całkiem zrozumiałe, zostały przemilczane. Sytuacja uległa zmianie dopiero po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości. Szczególnie wiele publikacji poświęconych Fitzkemu ukazało się w ciągu ostatnich 20 lat.

Wśród ukraińskojęzycznych na szczególną uwagę zasługuje książka «Dziedzictwo archeologiczne Jana Fitzkego» Hryhorija Ochrimenki, Walerego Dmytruka i Oleksija Złatohorskiego (2005). M.in. autorzy, z zawodu także archeolodzy, po raz pierwszy przetłumaczyli na język ukraiński 17 prac naukowych polskiego kolegi.

W 2009 r. ukazała się książka «Jan Fitzke z Wołynia. 1936–1939», poświęcona setnej rocznicy urodzin badacza przeszłości Wołynia. Biografię Jana Józefa Fitzkego i fragmenty jego dziedzictwa piśmienniczego przedstawili czytelnikom Andrzej Gaczoł i zasłużony badacz Wołynia, ks. Witold Józef Kowalów.

18 maja 2009 r., w Międzynarodowym Dniu Muzeów, odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Janowi Fitzkemu na budynku przy ulicy Bohdana Chmielnickiego 12 (dawniej Sienkiewicza 31), w którym w okresie międzywojennym mieściło się Muzeum Wołyńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

Anatol Olich

Na głównym zdjęciu: Tablica pamiątkowa Jana Józefa Fitzkego na dawnym budynku Muzeum Wołyńskiego w Łucku (obecnie ul. Bohdana Chmielnickiego 12). Fot. Anatol Olich

Powiązane publikacje
«Nie zamykamy tej historii». W Łucku podsumowano projekt o rzeźbiarzu Stanisławie Sarcewiczu
Wydarzenia
Podczas końcowej prezentacji projektu «Sarcewicz: wirtualny powrót łuckiego geniusza sztuki naiwnej» zespół, który go realizował, przedstawił jego rezultaty, podzielił się doświadczeniami z jego wdrażania oraz przemyśleniami na temat innych inicjatyw.
05 grudnia 2025
Ogród rzeźb łuckiego artysty Stanisława Sarcewicza można obejrzeć on-line
Wydarzenia
Platforma «Algorytm Działań» uruchomiła stronę internetową sartsevych.algorytm.ngo, poświęconą życiu i twórczości łuckiego rzeźbiarza Stanisława Sarcewicza.
24 listopada 2025
Oświecicielka z Korca
Artykuły
O Zofii Rudominie-Dusiatskiej (z domu Endrukajtis) historycy napisali niewiele. Wspominając tę «cichą kresową bohaterkę» w 140. rocznicę jej urodzin, będę się opierał nie tylko na ich publikacjach, lecz też na danych, które znalazłem w źródłach drukowanych i archiwalnych z XIX–XX w.
21 listopada 2025
Zajrzeć do ogrodu Sarcewicza
Artykuły
Już od czterech miesięcy Platforma «Algorytm Działań» przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury prowadzi badania nad postacią rzeźbiarza naiwisty Stanisława Sarcewicza, który mieszkał i tworzył w Łucku.
22 września 2025
W Łucku zaprezentowano książkę o żołnierzach Armii Andersa związanych z Wołyniem
Wydarzenia
W Łucku ukazała się książka «Wołynianie w Armii W. Andersa w czasie II wojny światowej». Publikacja została zaprezentowana w Bibliotece Ołeny Pcziłki.
06 marca 2025
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Dziedzictwo publicystyczne i pisarskie
Artykuły
Emanuel Małyński (1873–1938) to postać nietuzinkowa – polski pisarz i publicysta, którego życie i twórczość pozostają interesującym świadectwem złożonych czasów, w których przyszło mu żyć.
28 stycznia 2025
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Hojny darczyńca, filantrop
Artykuły
Na Wołyniu Emanuel Małyński włączył się w liczne prace społeczne, wspierając działania wojewody Henryka Józewskiego. Był znanym filantropem i hojnym darczyńcą dla instytucji publicznych. Jego działalność filantropijna przyciągała najwięcej uwagi i szacunku. W pamięci ludowej pozostał jako człowiek, który z hojnością i oddaniem służył swojej ziemi i mieszkańcom.
14 stycznia 2025
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Pilot pierwszej generacji, mecenas lotnictwa
Artykuły
Emanuel Małyński (1873–1938) zdawał się być uosobieniem ducha epoki – czasów, kiedy niebo przestało być granicą, a stało się wyzwaniem. Jego ambicje i odwaga budziły podziw zarówno na Wołyniu, jak i poza nim, choć ich cena bywała wysoka. Małyński, człowiek zamożny i hojnie wspierający postęp techniczny, zainwestował swoje środki i czas w rozwój lotnictwa, znacznie przyczyniając się do jego rozkwitu w początkach XX wieku.
20 grudnia 2024
Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia. Próba unieważnienia testamentu
Artykuły
Emanuel Małyński pozostawił po sobie testament, który jest nie tylko aktem ostatniej woli, ale też świadectwem jego wielkiego serca. Sporządzony 7 października 1937 r. w Poznaniu przez notariusza Stefana Piechockiego, dokument ten odzwierciedla jego praktyczny, pełen pasji charakter.
26 listopada 2024