Czy da się aresztować osobę, która już została aresztowana? Dla każdego normalnego człowieka takie postępowanie wydaje się być absurdalne, ale nie dla radzieckiego systemu totalitarnego. Jan Turczyn został aresztowany 13 grudnia 1939 r. w więzieniu NKWD w Równem, gdzie przebywał już od trzech miesięcy.
Piotrowi Kralowi wystarczyło 17 dni służby w polskiej Policji Państwowej, żeby radzieckie organy represyjne skazały go na osiem lat w obozach pracy.
Historia policjanta Henryka Pyta jest jeszcze jednym wyraźnym potwierdzeniem zbrodni sowieckich wobec ludzkości.
Według NKWD policjant z Równego Jerzy Stecki (w materiałach śledztwa jego imię zapisano jako Georgij) w latach 1921–1939 prowadził aktywną walkę z ruchem rewolucyjnym, klasą robotniczą i chłopstwem. 
Do sowieckiego więzienia Stefan Łanucha trafił 23 września 1939 r. Prawdopodobnie podstawą jego aresztowania była dyrektywa Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR Ławrientija Berii z 15 września 1939 r. W dokumencie wymagano od grup operacyjnych NKWD, by aresztowały najbardziej reakcyjnych urzędników oraz funkcjonariuszy miejscowej policji.
Po opracowaniu ponad 30 tekstów o represjonowanych nauczycielach nagle doszłam do wniosku, że sowiecki system represyjny w ciągu trzech dni, 8–10 kwietnia 1940 r., zorganizował w więzieniach NKWD na terenie Zachodniej Ukrainy swoiste «zebranie metodyczne».
Dwa ostatnie lata poświęciliśmy problemowi represji wobec nauczycieli pracujących w czasach II Rzeczypospolitej. Kolejna liczna grupa prześladowana przez NKWD to funkcjonariusze polskiej Policji Państwowej.
Opracowując dokumenty radzieckich organów ścigania przechowywane w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego w osobną grupę wyodrębniłam sprawy karne dotyczące polskich osadników wojskowych, których uważano za wrogów sowietów jeszcze zanim ustanowiono na tych terenach władzę radziecką.
Szkic biograficzny o Auguście Zawóle, pracowniku poczty w Dubnie, opowiada również o ludzkim sumieniu w warunkach niszczącego ludzi radzieckiego systemu represyjno-karnego.
W okresie II Rzeczypospolitej Ludwik Kamiński pracował jako nauczyciel w Kamionce i Jabłonce w powiecie kostopolskim, a po wkroczeniu sowietów – w Hucie Stepańskiej.