Kolejny szkic w cyklu o funkcjonariuszach polskiej Policji Państwowej represjonowanych przez władze radzieckie w latach 1939–1941 jest poświęcony Edmundowi Kastnerowi – policjantowi z Klewania. Na początku 1940 r. razem z kolegami i konfidentami został oskarżony o «aktywną działalność przeciw ruchowi rewolucyjnemu» і «przygotowanie zbrojnego powstania», a następnie rozstrzelany.
«Jest to książka o kwestii wyboru. Podobnie jak przed nami, Ukraińcami, obecnie stoi wybór zaangażować się w walkę o niepodległość czy szukać bezpiecznego miejsca, zostać wolontariuszem czy kolaborantem, tak Polacy w 1939 r. stali przed tym samym wyborem» – powiedziała Tetiana Samsoniuk, autorka publikacji «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941».
W okresie międzywojennym Władysław Jakuszewski pracował w policji w Równem, Kowlu, Dubnie i Zdołbunowie. Został aresztowany przez NKWD w listopadzie 1939 r., a w marcu 1941 r. za «aktywną działalność przeciw ruchowi rewolucyjnemu» został skazany na osiem lat poprawczych obozów pracy.
Stefan Jarząbkowski, policjant z Glińska Czeskiego na Rówieńszczyźnie, jest bohaterem kolejnego szkicu o funkcjonariuszach polskiej Policji Państwowej, którzy doznali represji ze strony reżimu sowieckiego.
Po demobilizacji z Wojska Polskiego Józef Ryczak rozpoczął pracę w polskiej Policji Państwowej. Służył m.in. w Równem. Po wkroczeniu do miasta Armii Czerwonej został aresztowany z powodu «aktywnej walki przeciw rewolucyjnemu ruchowi robotniczemu».
Przygotowując do druku artykuł Tetiany Samsoniuk o Stanisławie Pacholczyku, policjancie z Równego skazanym w 1939 r. przez NKWD na osiem lat sowieckich łagrów, redakcji udało się nawiązać kontakt z jego wnukiem – Andrzejem Korusem z Wrocławia.
«Przez dłuższy okres prowadził walkę przeciw robotnikom i chłopom» – w ten sposób w postanowieniu o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej z dnia 19 grudnia 1939 r. określono «przestępstwa» popełnione wg sowietów przez Stanisława Pacholczyka, któremu poświęcamy ten artykuł.
Józef Reszczyński z kolonii Dołganiec w powiecie kostopolskim w przededniu II wojny światowej został zmobilizowany do policji. Z tego powodu po ustanowieniu władzy radzieckiej został aresztowany przez NKWD i następnie skazany na pięć lat łagrów.
Bohater tego tekstu był jednym z tych polskich policjantów, którzy trafili na Wołyń w czasie ewakuacji spowodowanej przez agresję Wehrmachtu na II Rzeczpospolitą. Wielu z nich zostało aresztowanych przez radzieckie organy ścigania.
Leoncjusz Kot przez 10 lat pracował na posterunku policji w Basowym Kącie. W 1941 r. został skazany przez NKWD na osiem lat poprawczych obozów pracy.