17 września 1939 r. Związek Sowiecki bez wypowiedzenia wojny zaatakował Polskę, która desperacko broniła się przed armią III Rzeszy. Przez okupowane przez sowietów terytoria, w tym na Wołyniu, przetoczyła się fala represji, których pierwszymi ofiarami stały się osoby będące potencjalnym zagrożeniem dla nowych gospodarzy. Dużą grupę aresztowanych stanowili funkcjonariusze policji.
Wśród licznych spraw karnych przeciwko Polakom oskarżonym o działalność kontrrewolucyjną, której w większości przypadków nie prowadzono, zdarzają się również inne przestępstwa. Jedna z takich spraw dotyczy mieszkańców Kowla, którzy zostali zatrzymani podczas nielegalnego przekraczania granicy.
Sprawa karna, jeżeli w chwili jej zakończenia oskarżony jeszcze żył, najczęściej nie zawiera informacji o jego dalszych losach. Jednakże wyrok pozbawienia wolności nie powinien stać się wyrokiem zapomnienia.
W poprzednim numerze «Monitora Wołyńskiego» pisaliśmy o losach represjonowanych Polaków, których akta zostały niedawno opublikowane przez Archiwum Państwowe Obwodu Wołyńskiego. W dalszym ciągu przybliżamy czytelnikom ich losy.
Archiwum Państwowe Obwodu Wołyńskiego (ДАВО) udostępniło kolejne sprawy karne z wcześniej utajnionego zespołu archiwalnego. Są wśród nich także sprawy wszczęte przeciwko mieszkańcom Wołynia narodowości polskiej.
«Z wielkim zainteresowaniem przeczytaliśmy artykuł pod tytułem «Ocaleni od zapomnienia: Edward Chlebik». Nazywam się Zofia Chilvers, dawniej Chlebik, a moim dziadkiem był Edward Chlebik» – tak zaczyna się mail do redakcji «Monitora Wołyńskiego», dzięki któremu poznaliśmy dalsze losy jeszcze jednego bohatera rubryki «Ocaleni od zapomnienia».
«Jestem pasjonatem historii straży pożarnych i natrafiłem na artykuł o jednym z oficerów pracujących na terenie byłego województwa wołyńskiego – Macieju Żołnierczyku. Przesyłam notę biograficzną, którą opracowałem. Jest ona jeszcze niepełna, ponieważ nie mam sprawdzonych informacji z okresu 1938–1939» – napisał w mailu do redakcji «Monitora Wołyńskiego» Florian Pelczar z Rzeszowa.
Józef Kaczmarczyk był policjantem w Łodzi, a później w Kowlu, Równem i Dziatkiewiczach w powiecie rówieńskim, gdzie zastała go II wojna światowa. W październiku 1939 r. trafił do więzienia NKWD w Równem. Następnie był przesłuchiwany w Równem i Kijowie, a potem zesłany do Uzbekistanu.
Wincenty Kożuch był policjantem w Buderażu w powiecie zdołbunowskim. 9 grudnia 1939 r. został aresztowany przez NKWD. Początkowo przebywał w więzieniu NKWD w Równem, a następnie został przeniesiony do Starobielska. W kwietniu 1941 r. skazano go na pięć lat poprawczych obozów pracy.
Józef Bojanowski, starszy policjant ze Zdołbunowa, trafił do więzienia NKWD 1 października 1939 r. Poświęcony mu szkic biograficzny jest kontynuacją cyklu artykułów o funkcjonariuszach polskiej Policji Państwowej represjonowanych przez władze radzieckie.