Kazimierz Mikulski w środowisku bohemy spod Wawelu nazywany był krakowskim Chagallem lub zwyczajnie Balzakiem. Pierwsze przezwisko wynikało z jego charakterystycznej, poetycko-onirycznej tematyki obrazów. Drugie zaś zawdzięczał swojej rozpoznawalnej sylwetce, uderzająco podobnej do autora «Ojca Goriot».
Obrazy Mikulskiego należą do tych najbardziej rozpoznawalnych, takich, których nie można pomylić z dziełami żadnego innego twórcy. Artysta lubił łączyć ze sobą przeróżne elementy na zasadzie pokrewieństwa podsuwanego nie przez realizm, ale wyobraźnię i to tę senną, mglistą, umykającą wszelkim ograniczeniom i mającą nierzadko podtekst erotyczny.
Fantazja, poetyka baśni, czy po prostu bajki lub gdzieś zapisane w pamięci surrealistyczne wręcz obrazy to kanwa, na której tworzył swoje dzieła. Ulubionymi motywami artysty, umieszczanymi w najprzeróżniejszych konfiguracjach, były postacie młodych, smukłych, bardzo często nagich kobiet, motyle, ptaki, stylizowane drzewa, kwiaty, trawy.
Patrząc na obrazy Mikulskiego widz często odnosi wrażenie, jakby oglądał sceny w teatrze z udziałem nieruchomych postaci otoczonych dziwnymi przedmiotami pełniącymi rolę rekwizytów i tła do rozgrywanej sceny. Do najczęściej pojawiających się kolorów należą: błękity, szarości, stonowane zielenie.

«Oczy nieba», 1995 r.

«Główna wygrana», 1965 r.

«Lunapark w świetle księżyca», 1964 r.
Kazimierz Mikulski całe swoje życie związany był z Krakowem. Tutaj w 1918 r. się urodził, tutaj pod kierunkiem Kazimierza Sichulskiego ukończył Akademię Sztuk Pięknych. W tym mieście, w swojej maleńkiej, dziwnej, zagraconej rekwizytami, książkami, lalkami, wypchanymi ptakami, motylami na szpilkach, niemal całkowicie odciętej od świata, bo bez okien, a tylko z przeszklonym dachem, pracowni przy ulicy Floriańskiej tworzył i w tym mieście umarł.
W trudnych latach pięćdziesiątych wspólnie z innymi polskimi artystami wziął udział w «Wystawie 9 malarzy» w Krakowie będącej protestem przeciw doktrynie socrealizmu w sztuce. Prócz malarstwa Kazimierz Mikulski zamował się także aktorstwem. Zawsze interesował go taki teatr, jakie uprawiał malarstwo – eksperymentalny, niezależny.

Kazimierz Mikulski, CC BY-SA 4.0
Niewątpliwie konsekwencja, jaka towarzyszyła malarzowi w całym życiu w eksploatowaniu określonej poetyki własnej twórczości, zapewniła mu odrębne, trwałe miejsce w znamienitym gronie polskich artystów uprawiających sztukę wyrosłą z tradycji surrealizmu.
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG