Była zima roku 1967. 8 stycznia Zbigniew Cybulski, najpopularniejszy wtedy aktor w Polsce, zginął tragicznie na dworcu kolejowym we Wrocławiu, wskakując z peronu do pociągu ekspresowego «Odra» odjeżdżającego do Warszawy. Po jego śmierci Telewizja Polska zorganizowała pokaz filmów z jego udziałem. Pamiętam, że jako dziecko oglądałem je u sąsiadów na czarno-białym telewizorze.
Był z pokolenia polskich Kolumbów – ludzi, którzy w swój wiek młodzieńczy weszli w okresie II wojny światowej. Urodził się w 1927 r. we wsi Kniaże nad rzeką Czeremosz (obecnie w Hromada Śniatyn w obwodzie iwano-frankiwskim), gdzie swoje posiadłości miała rodzina matki.
Chcąc kontynuować rodzinne tradycje (jego dziadek Józef Jaruzelski był oficerem armii austro-węgierskiej) w czerwcu 1939 r. zdał egzaminy do szkoły kadetów we Lwowie, w której jednak nie mógł rozpocząć nauki ze względu na wybuch wojny. Z rodzicami i bratem mieszkał wówczas w Warszawie. We wrześniu 1939 r. ojciec Aleksander Cybulski jako urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych ewakuował się do Rumunii wraz z ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem. Matka z dziećmi też próbowała przedostać się przez granicę, lecz została schwytana przez sowietów i zesłana do Kazachstanu. Zbigniew wraz z bratem przez jakiś czas mieszkali wówczas u babci w Kołomyi. Po wojnie rodzina zamieszkała na Śląsku: najpierw w Dzierżoniowie, a następnie Katowicach.
W 1953 r. Cybulski uzyskał dyplom w Państwowej Wyższej Szkole Aktorskiej w Krakowie, wcześniej podejmował jednak studia na innych krakowskich uczelniach: na Wydziale Konsularnym Akademii Handlowej oraz na Wydziale Dziennikarskim Wyższej Szkoły Nauk Społecznych.
Zanim Zbigniew Cybulski stał się legendą polskiego kina i ikoną buntownika w wojskowej kurtce, dżinsowych spodniach i ciemnych okularach, podziwianą przez młodzież, stworzył w teatrze studenckim «Bim-Bom» w Gdańsku niezwykle ciekawą artystyczną przestrzeń, gdzie sztuka spotykała się z rzeczywistością: aktorzy z publicznością, a wszyscy współtworzyli całe wydarzenie. W przedstawieniach było dużo improwizacji, ruchu, muzyki, poetyckich obrazów, liryzmu i melancholii. Mówiły one o konflikcie między romantyzmem a rzeczywistością, marzeniach młodych, o życiu wokół.
Zbigniew Cybulski mówił: «Bim-Bom był wszystkim. I matką, i bratem, i naszym nauczycielem. Był naszym chlebem. Czy był teatrem, czy zabawą, snem, czy książką – nie wiem». Teatrzyk «Bim-Bom» w latach1954–1960 zrealizował pięć przedstawień, które wystawiano w całej Polsce i za granicą, m.in. w Belgii, Francji, Austrii i NRD. Obok Cybulskiego aktorem zapamiętanym z tego okresu był także Bogumił Kobiela.
W Teatrze Wybrzeże Cybulski zadebiutował w inscenizacji Leona Schillera «Intryga i miłość». Potem zagrał w sztuce Juliusza Słowackiego «Mazepa» reżyserowanej przez Zdzisława Karczewskiego oraz w «Pierwszym dniu wolności» Leona Kruczkowskiego przygotowanym przez Zygmunta Hubnera. Wspólnie z Bogumiłem Kobielą wyreżyserował «Jonasza i błazna» Jerzego Broszkiewicza oraz «Króla» Gastona Armana de Caillavet i Roberta de Flers. Z Andrzejem Wajdą wyreżyserował przedstawienie «Kapelusz pełen deszczu» Michaela V. Gazzo, które wystawiano wielokrotnie w całej Polsce.
W Teatrze Telewizji Cybulski występował w sztukach Olgi Lipińskiej, Jerzego Gruzy i Zygmunta Hubnera. Były to przedstawienia: «Romans prowincjonalny», «Zatrzaśnijcie ostatnie drzwi», «Podwórko», «Pozwólcie nam zmartwychwstać». Wystąpił także w jednym z odcinków Teatru Kobra, który to cykl był niezwykle popularny w swoim czasie wśród Polaków. Odcinek ten jest najstarszym zachowanym z tej serii, nazywał się «Cała prawda» i został nakręcony w roku 1963.
W 1954 r. nastąpił debiut kinowy Zbigniewa Cybulskiego. Wystąpił on w filmie Andrzeja Wajdy «Pokolenie». Następnymi filmami, w których zagrał, były: obrazy w reżyserii Stanisława Lenartowicza «Trzy Starty» i «Wraki» Ewy i Czesława Petelskich. Cybulski wcielił się także w rolę głównego bohatera «Ósmego dnia tygodnia» na podstawie noweli Marka Hłaski w reżyserii Aleksandra Forda. Tego filmu socjalistyczna cenzura nie przepuściła. Jego premiera odbyła się w Polsce dopiero w 1983 r.
Za najważniejszą rolę w dorobku Cybulskiego krytycy uznają występ w filmie «Popiół i diament» w reżyserii Andrzeja Wajdy. Ten film uczynił ze Zbigniewa Cybulskiego gwiazdę polskiego kina. Nazywano go polskim Jamesem Deanem – wiecznym buntownikiem. Scena z płonącym spirytusem i wymienianiem poległych przyjaciół na zawsze przeszła do historii polskiego kina.

Zbigniew Cybulski w filmie «Popiół i diament». Public domain
Dziś Zbigniew Cybulski zapewne miałby konto na Instagramie z milionem odsłon, tysiące fanek i fanów, podróżowałby bez problemu po Polsce swoim samochodem i po całym świecie latałby samolotami, może zrobiłby karierę w Hollywood.
Po roli w filmie «Popiół i diament» aktor zwierzył się: «Grając rolę Maćka Chełmickiego, starałem się odnaleźć ten wspólny mianownik obecnego pokolenia młodzieży, który – pomimo wszystkich różnic – gdzieś jednak istnieje».
W «Jak być kochaną» zagrał kabotyna, w «Pociągu» – byłego kochanka, w «Salcie» – tajemniczego przybysza. Każda rola była próbą ucieczki od Maćka Chełmickiego – ale też od samego siebie. Aktor był chwalony także za role komediowe. Najbardziej znana to komedia «Giuseppe w Warszawie». Zagrał też w filmie Kazimierza Kutza «Krzyż walecznych». Jego trzy filmy weszły na ekrany już po jego tragicznej śmierci. Były to «Cała naprzód», «Jowita», i «Morderca zostawia ślad».
Zdaje się, że Cybulski w filmie nie grał buntowników, on nimi był, utożsamiał się z nimi, tak jak «poeci przeklęci» utożsamiali się ze swoją poezją, czego przykładem są Edward Stachura i Rafał Wojaczek. Żył intensywnie i szybko, wiecznie się spieszył. Wykonał sporo skoków do pociągów, nim doszło do tego ostatniego we Wrocławiu. Wiele było przed nim. Miał ledwie 39 lat. Podobno jednak wybrańcy bogów umierają młodo.

Mural przedstawiający Zbigniewa Cybulskiego w roli Maćka Chełmickiego w filmie «Popiół i diament». Łódź. Autor: Maciek Szostek, CC BY 4.0
Na zawsze pozostał buntownikiem w ciemnych okularach i w skórzanej kurtce. Stał się legendą kina i zjawiskiem jakich mało w kinie. Po jego śmierci nakręcono o nim filmy: Andrzej Wajda «Wszystko na sprzedaż», a Jan Laskowski «Zbyszek» będący zapisem fragmentów filmów, w których grał. W 1997 r. powstał obraz będący zapisem rozmów o Cybulskim zatytułowany «Jeszcze za mną zatęsknisz», rozmawiali tu między innymi Daniel Olbrychski, Kazimierz Kutz, Joanna Jędryka. W tym samym roku powstał film «Cybulski. Ostatnia podróż», w którym wspominają go syn Maciej i jego przyjaciele.
Pisarz Tadeusz Konwicki tak napisał o Cybulskim: «Wydaje mi się, a nawet jestem tego pewny, że teraz właśnie Zbyszek Cybulski rozpoczyna swój nowy żywot, długie istnienie w pamięci ludzkiej, w tęsknocie człowieczej, w legendzie. I nie wiem, dlaczego teraz właśnie przypominam sobie ostatnie ujęcia z naszego wspólnego filmu, z «Salta», kiedy Zbyszek na początku zimy, w smutnym, równinnym krajobrazie, wskakuje do pędzącego pociągu, który odjeżdża w nieznane, nieodgadnione».

Tablica pamiątkowa poświęcona Zbigniewowi Cybulskiemu. Wrocław. Autor: Aw58, CC BY 4.0
Wiesław Pisarski,
nauczyciel skierowany do Kowla przez ORPEG
Na głównym zdjęciu: Tablica pamiątkowa na peronie 3 dworca Wrocław Główny upamiętniająca śmierć Zbigniewa Cybulskiego. Autor: Flyz1, CC BY 4.0.