Michał Waszyński to wielobarwna, wielowarstwowa i paradoksalna postać, której życiorys jest gotowym scenariuszem filmowym.
Kim tak naprawdę był Michał Waszyński? Wyobraźmy sobie taką oto scenę: mrok, punktowy reflektor i głos z offu. Narrator zaczyna: «Był człowiekiem, który wymyślił siebie». I oto w światło wkracza Michał Waszyński – na pewno artysta, troszkę oszust, reżyser, awanturnik, emigrant, dandys, kameleon tożsamości.
Biografia Waszyńskiego pełna jest półcieni i półprawd. Kolejne maski nakładane jedna na drugą. A przecież to postać, która w polskiej kulturze międzywojnia odcisnęła silne piętno. Michał Waszyński, a właściwie Mosze Waks, urodził się 29 września 1904 r. w Kowlu na Wołyniu, w skromnej, żydowskiej rodzinie. Ojciec był kowalem, a matka trudniła się sprzedażą drobiu.

Michał Waszyński. 1934. Źródło: Wikimedia Commons. Public domain
W historii polskiego kina trudno znaleźć postać bardziej barwną i pełną sprzeczności. Kogoś kto zaczynał wędrówkę po matce Ziemi jako Mosze, a zakończył jako «Książę Michał Waszyński», producent z amerykańskiej fabryki snów. Przez całe swoje życie reżyserował nie tylko filmy, ale i własne życie. Zmieniał się jak kameleon i jak wędrowny kuglarz czarował rzeczywistość.
Świat był dla niego jak scena, na której osiągniesz sukces tylko wtedy, gdy genialnie zagrasz swoją rolę. Trzeba przyznać, że wykonał tę pracę na piątkę. Był najpłodniejszym reżyserem dwudziestolecia międzywojennego. W latach 1929–1939 nakręcił 40 filmów. Realizował wszystko. Lekkie komedie, melodramaty, adaptacje literackie.
Stefania Zahorska, najbardziej znane wówczas pióro polskiej krytyki filmowej, pisała: «Czemu służy sztuka filmowa, jeśli znajdzie się w rękach takiego nieudacznika? Waszyński przynosi wstyd polskiej kinematografii». Mimo tak niepochlebnej recenzji miał w ręku poważny atut. Kręcił szybko i oszczędnie, a jego filmy cieszyły się sporą popularnością.
W annałach kinematografii zapisał się na pewno film z 1937 r. – «Dybuk». Mistyczne dzieło nakręcone w jidysz przyniosło mu uznanie środowiska filmowego.
Życie Waszyńskiego potoczyło się jak scenariusz z gatunku «niemożliwe, a jednak». Wybuch II wojny światowej zastał go we Lwowie na planie kolejnego filmu z legendarnym Szczepkiem I Tońkiem.
Produkcja została oczywiście przerwana, a jej twórca został zesłany na Syberię. Po układzie Sikorski-Majski z dnia 30 lipca 1941 r., przywracającym stosunki dyplomatyczne między Polską a ZSRR, Waszyński, podobnie jak tysiące innych zesłańców, zaciągnął się do tworzonej przez generała Andersa armii. Przeszedł z nią do Iranu, Palestyny i Włoch.
W tym czasie realizował kroniki wojenne, między innymi: «Od pobudki do capstrzyku», «Monte Cassino», a także filmy dokumentalne: «Dzieci», «Polska prawda», «M.P. Adama i Ewy» czy «Wielka droga». Nigdy nie zapominał przy tym odpowiednio kreować swojego życiorysu. W jego curriculum vitae pojawiły się wzmianki o tym, jakoby studiował sztukę dramatyczną w Kijowie, w 1922 r. został asystentem Murnaua, a następnie Wachtangowa w Moskwie.
Gdyby wszystkie wyliczane wówczas przez niego prace zaliczyć do okresu, w którym był chłopcem na posyłki u Wiktora Biegańskiego, Waszyński musiałby posiadać niezwykły dar pojawiania się w kilku miejscach na raz.
Po wojnie zamieszkał we Włoszech. Pracował przy produkcji filmów włoskich oraz amerykańskich realizowanych w Europie.
Niewątpliwie był wytwornym dandysem i jawnym homoseksualistą, a w 1946 r. poślubił bardzo zamożną i dużo od siebie starszą hrabinę, która w niedługim czasie po ślubie zmarła zostawiając mężowi fortunę.
Przez wszystkie lata pracował z największymi gwiazdami kina. Instynktownie wyszukiwał aktorskie talenty, zwłaszcza wśród płci pięknej.
To on odkrył dla kina Sophię Loren i Audrey Hepburn. Miał nosa do tego, co i kogo chcą ludzie oglądać. Dla jednych był geniuszem i wizjonerem dla innych hochsztaplerem, który wmówił światu, że jego bajka jest prawdziwa. Nie stworzył hollywoodzkiego imperium, nie dostał Oscara, nie nakręcił klasyków wszechczasów. Ale zrobiło coś innego. Udowodnił, że życie może być sztuką.

Bal Filmu Polskiego w Warszawie, aktorka Elżbieta Kryńska i reżyser Michał Waszyński. 27 stycznia 1939 r. Źródło: Wikimedia Commons. Public domain
Zmarł w wieku 60 lat na atak serca w Madrycie. Włoska Kronika Filmowa «La Settimana» nr 48 z 1965 r. odnotowała: «Pośród grobów znanych włoskich kardynałów i obok arystokratycznych rodów na cmentarzu Campo Verano w Rzymie w zeszłym tygodniu miał miejsce niecodzienny pogrzeb. Książę Michał Waszyński, polski arystokrata na uchodźstwie i uznany twórca włoskiego przemysłu filmowego, został złożony do grobu. Był producentem największych hollywoodzkich filmów wszech czasów…»

Grób rodziny Dickmann na Cmentarzu Flaminio Prima Porta w Rzymie, w którym pochowany jest Michał Waszyński. Autor: MarekMT, CC BY 4.0
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG
Na głównym zdjęciu: klatka z filmu Michała Waszyńskiego «Dybuk»