Na jego grobie na cmentarzu Stare Powązki w Warszawie widnieje napis, o który poprosiła matka: «Żył krótko, a wszyscy byli odwróceni». Wykonał go Jan Himilsbach, polski aktor – amator, który z zawodu był kamieniarzem.
Marek Hłasko z przeznaczenia losu został buntownikiem życiowym i literackim. Nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej, z żadną kobietą nie związał się na stałe, a własne przeżycia wykorzystywał w utworach, które pisał do końca swojego krótkiego życia. Zmarł w wieku 35 lat w Wiesbaden w Niemczech w 1969 r., a jego prochy zostały sprowadzone do Polski w 1975 r.
Twórca «Pięknych dwudziestoletnich» przygodę z pisaniem rozpoczął w 1945 r. od notowania w swoim pamiętniku myśli i zdarzeń po upadku powstania warszawskiego, przemarszu wojsk sowieckich na zachód na Berlin i kończącej się wojnie.
Jako dziecko widział okrucieństwa wojny, terror hitlerowski, upadek powstania warszawskiego, wynaturzone zachowania żołnierzy wojsk radzieckich idących na Berlin. Zapewne miało to wielki wpływ na jego życie i twórczość. Już wtedy zaznał też życiowej tułaczki: najpierw do Częstochowy, potem do Hajduk na Śląsku, następnie do Wrocławia, gdzie mieszkał w latach 1946–1950. Być może to niezadomowienie będzie powodem, że do końca swojego życia nie mógł znaleźć sobie stałego domu, stałej partnerki i swojego miejsca na Ziemi.
Marek Hłasko był w początkowym okresie swojej twórczości pracownikiem fizycznym, kierowcą oraz dziennikarzem. Pisał felietony o ludziach pracy w «Trybunie Ludu», «Sztandarze Młodych», «Po Prostu», «Nowej Kulturze» i «Twórczości». Podczas wędrówek związanych ze zmianami miejsc pracy napisał swoją debiutancką książkę – zbiór opowiadań «Pierwszy krok w chmurach» wydaną w 1956 r. Przyniosła mu ona popularność, pierwsze pieniądze, wsparcie starszego pokolenia twórców i wiarę, że zostanie dobrym pisarzem.
W zawartych w tym zbiorze utworach Hłasko opisał świat odmienny od tego, jaki widzimy w ówczesnych książkach socrealistycznych, świat pojedynczego człowieka, zderzającego młodzieńczy idealizm z brutalnością życia, ulegającego często swoim słabościom, przegrywającego walkę z alkoholizmem, z marzeniem o posiadaniu domu. Bohaterowie tych opowiadań żyją w środowisku i otoczeniu, które odbiegają od tych podawanych w oficjalnych, socjalistycznych środkach przekazu, kontrolowanych przez komunistyczną władzę: wegetują w obskurnych blokach, wśród brudu, socjalistycznej szarości i beznadziei.
W tym krótkim czasie przed wyjazdem z Polski «pisarz przeklęty» stworzył jeszcze między innymi do dziś broniące się bardzo ciekawe opowiadania: «Sonatę marymoncką» (wydaną dopiero w 1982 r.), «Następny do raju», «Ósmy dzień tygodnia» i «Cmentarze».
Kiedy uświadomił sobie, że ówczesna władza już go nie chce, bo przestał pisać pod jej dyktando, w 1958 r. za pożyczone pieniądze poleciał do Paryża na zaproszenie Jerzego Giedroycia – szefa paryskiej «Kultury». Potem był we Włoszech, Niemczech, Izraelu, Austrii i w Stanach Zjednoczonych. Nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Jednak nigdy także nie przestał pisać. Najważniejszymi utworami Hłaski na emigracji były: «Brudne czyny», «Wszyscy byli odwróceni», «Piękni dwudziestoletni», «Nawrócony w Jaffie», «Opowiem wam o Esther», «Palcie ryż każdego dnia» i «Sowa, córka piekarza».

«Piękni dwudziestoletni» w ukraińskim tłumaczeniu
Krytycy dzielą jego twórczość ze względu na miejsce pobytu na trzy etapy: pisane w Polsce, w Izraelu oraz w Stanach Zjednoczonych. Inni piszą o czterech etapach: tekstach pisanych w duchu socrealizmu, potem utworach pisanych po 1956 r., czyli chwilowej «odwilży» wprowadzonej przez reżim komunistyczny, następnie powieści pisane na emigracji oraz utwory wydane już po śmierci pisarza.
Marek Hłasko w swoich dziełach skupia się najczęściej na bohaterze – mężczyźnie, który mówi językiem wulgarnym, pije i pali. Jest twardy i cyniczny. Lubi piękne kobiety i przygody. Jego bohaterowie to postacie wzięte z życia. W świecie utworów Hłaski marzenia o życiu idealnym zderzają się z tym realnym, które niekoniecznie przypomina to, o jakim każdy z nas marzył w latach swojego dzieciństwa i młodości. Widać tam brud, brzydotę, ludzi przegranych. Nie ma miejsca na ideologię socjalistycznego optymizmu. Hłasko szybko odszedł w swojej twórczości od stylu realizmu socjalistycznego do tematyki dobra i zła, brzydoty i piękna, do rozważań filozoficznych i egzystencjalnych pytań. Pod postaciami twardych ludzi, widać też wrażliwość bohaterów na zło świata. W jego utworach krytycy literaccy dopatrują się nawiązań do filozofii egzystencjalnej Martina Heideggera i Sorena Kierkegaarda.
Polski buntownik czasu realnego socjalizmu był także scenarzystą. Pisał scenariusze do filmów, które były adoptacjami jego książek. Wśród obrazów, do których napisał scenariusze, są m.in: «Pętla», «Ósmy dzień tygodnia», «Baza ludzi umarłych». Współpracował m.in. z reżyserem Romanem Polańskim, twórcą słynnego horroru «Dziecko Rosemary».
W 1984 r. Feliks Falk nakręcił film o Marku Hłasce. Nosi tytuł «Idol». Nie wymieniono w nim ani razu jego nazwiska, bo wciąż obowiązywała socjalistyczna cenzura. Pisarz już w czasie swego życia stał się idolem, wzorcem buntownika szukającego wolności, sprzeciwiającego się systemowi komunistycznemu, narzucaniu młodym jednego wzorca życia. Był takim idolem jak aktor James Dean w Stanach Zjednoczonych.
Agnieszka Osiecka, która była wielką miłością Hłaski, powiedziała, że cenił on najbardziej swoją wolność oraz to, iż jego przeznaczeniem było cierpienie w różnych wymiarach. Jego twórczość była protestem, krzykiem zbuntowanego człowieka w świecie nieprzyjaznym, podzielonym na dwa obozy czasu zimnej wojny, głosem sprzeciwu wobec szarości stalinowskiej Polski.
Sam Hłasko fascynował się zaś amerykańskim aktorem Humphreyem Bogartem i pisał dialogi w swoich utworach trochę w stylu z filmów z tym aktorem w roli głównej. Jego miłościami życia były także Sonia Zieman oraz Esther Steinbach. Wielkie marzenie Hłaski, zdobycie licencji pilota, zostało spełnione przez niego w Stanach Zjednoczonych w 1968 r.
Do pisarzy, którzy wpisali się w nurt twórczości Marka Hłaski, zaliczani są: Leopold Tyrmand, Marek Nowakowski i Waldemar Łysiak. Poetami, którzy również stosowali «życiopisanie», czyli wykorzystywanie przede wszystkim swojego życia w twórczości byli Edward Stachura i Rafał Wojaczek.
Artyście poświecono kilka biografii. Andrzej Czyżewski napisał książkę «Piękny dwudziestoletni», Barbara Stanisławczyk zaś utwory «Matka Hłaski» i «Miłosne gry Marka Hłaski».
Czas jednak biegnie szybko, zmieniają się realia polityczne, wzory męskości i urody kobiet, bohaterowie książek i filmów. Twórczość Marka Hłaski także nie ucieka przed niszczycielską siłą zmieniającego wszystko czasu. Jedno jest pewne, że spod pozy twardego faceta, z papierosem przyklejonym do ust, niebojącego się nikogo i niczego, niestroniącego od alkoholu, wyłania się w jego twórczości pragnienie czułości i miłości oraz tęsknota za lepszym światem. W odbiorze jego twórczości już po tragicznej śmierci funkcjonują trzy mity: głosu młodego pokolenia, zdrajcy i wroga oraz buntownika i wygnańca. Aby samemu przekonać się, który jest prawdziwy, trzeba sięgnąć po jego książki.
Rok 2024 to rok pisarzy Czesława Miłosza, Witolda Gombrowicza, Kazimierza Wierzyńskiego, Melchiora Wańkowicza, ale też i rok pamięci o Marku Hłasce. Warto zajrzeć do któregoś z opowiadań lub powieści i zastanowić się, czy jego los, jego ból życia, odczuwanie świata, są nam bliskie. W uzasadnieniu wyboru pisarza na patrona bieżącego roku napisano: «Potrafił nasycić banalne motywy i tematy zaczerpnięte z potocznego życia głęboką treścią egzystencjalną». Sięgnijmy do Marka Hłaski i wejdźmy w jego skórę, w świat, w jakim mu przyszło żyć.
Wiesław Pisarski,
nauczyciel języka polskiego skierowany do Kowla przez ORPEG
Na głównym zdjęciu: Popiersie Marka Hłaski w Alei Sław na Skwerze Harcerskim w Kielcach. Autor: Staszek Szybki Jest, CC BY-SA 4.0