Jan Parandowski był wybitnym znawcą literatury i kultury starożytnych Greków i Rzymian. W pracy i w życiu bliskie mu były harmonia godzenia natury z kulturą, sztuki z życiem codziennym, pędu życiowego z kontemplacją piękna. Cenił też dwie inne epoki literackie: renesans i oświecenie. W tym roku minęło sto lat od powstania «Mitologii. Wierzeń i podań Greków i Rzymian» – napisanej przez niego książki, którą zna każdy polski uczeń.
Jego wnuczka, Joanna Szczepkowska, w 2008 r. wspominała dziadka w «Dzienniku»: «Wychowałam się na Starej Ochocie. Na Zimorowicza w przedwojennej kamienicy mieszkał mój dziadek Jan Parandowski. W tym mieszkaniu Homer i kultura antyczna były obecne w każdym zdaniu i na każdej półce».
Jego debiutem literackim był esej o Janie Jakubie Rousseau napisany w 1913 r. Sześć lat później wydał książkę «Bolszewizm i bolszewicy w Rosji», w której odsłonił prawdziwe oblicze rewolucji proletariackiej w Rosji, warunki życia, przemoc i dyktaturę, która zastąpiła carskie panowanie. Ta książka była wyjątkiem w jego twórczości, ale powstała pod wpływem młodzieńczych przeżyć i obserwacji. Pozycja ta była na indeksie książek zakazanych w czasach socjalizmu w Polsce.
Zasłużoną popularnością cieszyły się też jego utwory: «Przygody Odyseusza» – o najsłynniejszym tułaczu starożytnym oraz «Wojna trojańska» oparta na «Iliadzie» Homera. To, czego nie mógł zawrzeć w «Mitologii» przeznaczonej do szkół, umieścił w książce «Eros na Olimpie», zawierającej różne erotyczne wątki związane z bóstwami olimpijskimi. Książką poświęconą buntowi młodości było «Niebo w płomieniach», a utworem o sztuce pisarskiej «Alchemia słowa».
Podczas Letnich Igrzysk w Berlinie w 1936 r., w Olimpijskim Konkursie Sztuki i Literatury, Jan Parandowski otrzymał brązowy medal za powieść «Dysk olimpijski». Rok później od Polskiej Akademii Literatury dostał Złoty Wawrzyn za wybitną twórczość literacką.
To dzięki Parandowskiemu możemy czytać piękną prozą «Odyseję» przetłumaczoną z języka greckiego. Był on także autorem dramatu «Medea», który miał prapremierę w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie w 1964 r. Inne jego popularne książki to dwie biografie: «Petrarka» i «Król życia» – książka o Oskarze Wildzie. Warto sięgnąć także do zapomnianych książek: «Za zamkniętymi drzwiami czasu» oraz «Pod zamkniętymi drzwiami czasu», «Zegar słoneczny», «Opowiadania. Antyk i renesans», «Trzy znaki zodiaku».

Książki Jana Parandowskiego
Parandowski niezwykle kochał język polski. Pisał w «Alchemii słowa»: «W mowie potocznej przejawiają się wszystkie ludzkie temperamenty, wady i cnoty, zawody, ułomności, dziwactwa». W studium «Alchemia słowa» z 1951 r. znajdziemy opinię o języku: «Podpieranie swej powagi skomplikowanym słownictwem jest starym przywilejem miałkich głów, prędkich piór i nieuków». Jego książki są pisane piękną polszczyzną, ale zrozumiałą dla każdego.
Zbigniew Raszewski – wybitny znawca teatru – przytoczył w 2004 r. takie wspomnienie o Parandowskim: «Mówią, że kiedy Parandowski u schyłku stalinizmu wrócił do łask, Edward Ochab, pierwszy sekretarz KC PZPR, zapewnił go, że czytał wszystkie jego książki i jest wielbicielem jego talentu, dziwi się jednak, dlaczego w swych utworach o tematyce współczesnej nigdy nie używa wyrażenia «Polska Ludowa». «We Lwowie ukończyłem dobre gimnazjum klasyczne. A tam uczono mnie, że przymiotnik dołączony do rzeczownika ujmuje temu rzeczownikowi jego siły» – odrzekł Parandowski.
Twórca «Mitologii» Jan Parandowski urodził się w 1895 r. we Lwowie. Jego matką była Julia Parandowska, a ojcem, jak wyjaśniła stosunkowo niedawno (książka ukazała się w 2014 r.) wnuczka Jana Parandowskiego, polska aktorka i pisarka Joanna Szczepkowska, był znany teolog Jan Bartoszewski, ksiądz greckokatolicki, który otrzymał święcenia kapłańskie na długo przed narodzinami syna. Jan, jako nieślubne dziecko, przyjął nazwisko matki, choć ojciec i jego rodzina mieli ogromny wpływ na jego wychowanie.
We Lwowie Parandowski chodził do IV Gimnazjum Klasycznego im. Jana Długosza, a potem studiował filozofię, archeologię, historię sztuki i literatury na Uniwersytecie Jana Kazimierza. W czasie I wojny światowej pracował jako nauczyciel w Rosji, w Woroneżu i w Saratowie. Tu poznał, co to znaczy bolszewizm i sowiecka Rosja.
Po wojnie ukończył studia. W latach 1922–1924 pracował w wydawnictwie Alfreda Altenberga. Pisał do czasopism: «Gazeta Poranna», «Tygodnik Ilustrowany», «Wiadomości Literackie». W latach 1924–1926 odbył podróże do Francji, Grecji i Włoch. W 1929 r. przeniósł się do Warszawy. Pracował jako sekretarz redakcji miesięcznika «Pamiętnik Warszawski». W 1930 r. został członkiem polskiego PEN Clubu. W latach 1933–1978 był prezesem stowarzyszenia i wiele razy reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej.
Podczas II wojny światowej Jan Parandowski brał udział w konspiracyjnym ruchu kulturalnym. Jego książki, dokumenty i rękopisy spłonęły w czasie Powstania Warszawskiego. Po wojnie był kierownikiem Katedry Kultury Antycznej i Literatury Porównawczej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1946 r. otrzymał tytuł profesora zwyczajnego. W roku akademickim 1948–1949 pełnił funkcję dziekana Wydziału Nauk Humanistycznych KUL. Został też członkiem Warszawskiego Towarzystwa Naukowego, współpracował z «Tygodnikiem Powszechnym» i «Twórczością» oraz wznowił działalność PEN Clubu, którego był wieloletnim prezesem.
Jan Parandowski zmarł 26 września 1978 r. w Warszawie i został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim. Żona pisarza, Irena Parandowska, napisała po jego śmierci książkę «Dzień Jana» oraz zainicjowała przyznawanie Nagrody Literackiej Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego.
W stulecie powstania «Mitologii» Joanna Szczepkowska w długim wpisie na swoim profilu ponownie wspomniała swojego dziadka. Oto jego fragment:
«Otóż nastoletni uczeń IV Gimnazjum Klasycznego im. Jana Długosza we Lwowie, dostał poprawkę z greki. Greka i łacina były wtedy obowiązkowe, należały po prostu do kanonu, bez którego, jak uważano, nie ma mowy o dobrym wykształceniu. Dlatego uznając znajomość i zainteresowanie greką za niedostateczne, obarczono młodziutkiego Janka katorżniczą pracą na wakacje. Musiał siedzieć w starych księgach, zgłębiać historię starożytnej Grecji , jej zawiły i martwy już język. Zamiast biegać po ukochanym Lwowie, w skwarne lato z samego rana szedł do biblioteki, rozszyfrowując frazy Homera. I…wpadł. Zakochał się w starożytnym świecie bezpowrotnie, na cale życie. Wrócił z tych wakacji jako znawca języka do tego stopnia, że w wieku czternastu lat przetłumaczył obszerne fragmenty dzieł Homera. Stał się też opoką dla kolegów. Przytłoczeni ilością mitycznych bogów, poprosili Janka, żeby zrobił coś w rodzaju bryku, ściągi, która umożliwi im odnaleźć się w labiryncie greckiej mitologii. Więc zaczął tę koleżeńską pracę, systematyzując dzieje świata według podań starożytnych. Nie była to praca «kliknij, wklej»…To były wielkie poszukiwania, a podstawą tomy Encyklopedii, jakie dzisiaj widujemy za szybą muzeów».
Wiesław Pisarski,
nauczyciel języka polskiego skierowany do Kowla przez ORPEG
Na głównym zdjęciu: 1. Klatka z filmu «Jan Parandowski. W powiększeniu»