Nie wiem jak Państwo, a ja w dzieciństwie pisałam listy. Nie koleżankom, nie krewnym w dalekich krajach, a samemu świętemu Mikołajowi. I ufałam, że on te listy otrzymuje i koniecznie dostarczy mi pod poduszkę wszystko, co wyliczałam na mojej „liście życzeń”.
23 grudnia 2009