Wraz z upływem czasu i pojawiającym się szronem na skroniach zapadamy coraz częściej na powszechną dolegliwość zwaną kurzą pamięcią i zaczynamy na własne życie patrzeć przez różowe okulary, a lata dawno minione postrzegamy tylko w jasnych barwach.
Zależność ta jest zagadnieniem czysto matematycznym, albowiem należy do wielkości wprost proporcjonalnych względem siebie. Wyrozumiałość z jaką tolerujemy błędy własnej młodości szumnej i gniewnej oraz wszelkie niedoskonałości przeszłości rośnie liniowo z wiekiem. Nasze wspomnienia pozbywają się w magiczny sposób ostrych krawędzi i stają się jakby wypolerowane.
Z łezką w oku wspominamy kolejki do kina na wyczekiwane światowe hity, które z opóźnieniem (czasem nawet kilkuletnim) docierały do spragnionych doznań intelektualnych kinomanów, a prowadzone, w długim ogonku stojących ludzi, rozmowy jakże często stawały się początkiem fascynujących i trwających przez całe życie znajomości, by nie rzec przyjaźni na mur beton.
Magiczne pociągi z gumy, zatłoczone do granic możliwości, mknęły w żółwim tempie w kierunku morza, nad którym wczasowicze, skryci za kolorowymi parawanami (ten wynalazek z powodzeniem wykorzystuje się do dziś), wystawiali swe blade twarze do słońca marząc o opaleniźnie na czekoladkę. Napój orzeźwiający sprzedawany na plaży w przezroczystych, plastikowych torebkach z wetkniętą nonszalancko słomką, o egzotycznej nazwie cytroneta (woda z barwnikiem spożywczym, mocno słodzona i koniecznie ciepła), ryby wędzone prosto z pieca oraz lody śmietankowe na patyku «Bambino» smakowały wspaniale, jak ambrozja – niebo w gębie. Trzeba było tylko mieć strusi żołądek, aby to wszystko razem wymieszane wytrzymać.
W sezonie letnim działkowcy, w radosnym pocie czoła, uprawiali swoje małe poletka zachodząc w głowę, co jeszcze uczynić mogą, aby zwiększyć ilość pozyskiwanej z areału marchewki tudzież buraczków. Takie to były zmartwienia.
I kiedy przychodzi mi do głowy powiedzenie: «obyś żył w ciekawych czasach», to tak po prostu zaczynam tęsknić za zwykłym latem, w którym głównym problemem był brak nowości w kinie, a w powszechnym obiegu czas letni zwany był sezonem ogórkowym.
Sezonem ogórkowym określa się czas, w którym nic się szczególnego nie dzieje, zarówno w kulturze jak i polityce. Najczęściej są to wakacje.
Szron na skroniach – to siwizna na włosach. Znak, że ktoś jest już mocno dorosły.
Kurza pamięć to krótka pamięć, ale też taka, która wybiera z przeszłości tylko to, co nam pasuje.
Widzieć coś w różowych barwach lub przez różowe okulary, czyli postrzegać otaczający nas świat z pominięciem jego rozlicznych wad, być optymistycznie nastawionym.
Z łezką w oku, czyli ze wzruszeniem.
Stać w ogonku – oznacza po prostu stanie w długiej kolejce.
Na mur beton, czyli coś jest załatwione na 100%, mamy całkowitą pewność w danej sprawie.
Żółwie tempo – to bardzo wolny sposób poruszania się.
Niebo w gębie – uczucie w trakcie jedzenia czegoś bardzo smacznego.
Strusi żołądek oznacza, że jego właściciel może zjeść dużo i wszystko, mieszać różne potrawy, a bez komplikacji dla organizmu zostanie to strawione.
Robić coś w pocie czoła, czyli pracować z dużym wysiłkiem, trudem, poświęceniem.
Zachodzić w głowę, czyli myśleć, głęboko zastanawiać się nad czymś.
Coś jest (lub nie jest) z gumy – oznacza, że wszystko (lub w drugim przypadku nie wszystko) się gdzieś zmieści.
Gabriela WOŹNIAK-KOWALIK,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG
CZYTAJ TAKŻE:
ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: STRACH MA WIELKIE OCZY
ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: PIRAT DROGOWY CZY NIEDZIELNY KIEROWCA?
ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ROZMOWY O WSZYSTKIM I O NICZYM
ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ZABAWA W KOTKA I MYSZKĘ
ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: KRÓTKA ROZPRAWKA NA TEMAT CHODZENIA
ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: JAK KOCHAMY?