ABC kultury polskiej: Jan Brzechwa nie tylko dla dzieci
Artykuły

Jan Brzechwa to postać, która udowadnia, że można być jednocześnie poważnym prawnikiem i niepoważnym mistrzem pióra. Mistrzem tak poważnie niepoważnym, że do dziś dzieci w całej Polsce uczą się jego wierszy szybciej niż tabliczki mnożenia, a dorośli recytują je z podejrzanym błyskiem nostalgii w oku.

Bo kto normalny i poważny niezwykle, taki co stąpa twardo stopami po ziemi, zna się na zawiłościach i kruczkach prawnych, a równocześnie wymyśla Kaczkę Dziwaczkę? Taką Kaczkę, która zamiast robić rzeczy kacze, całkowicie jest z innej bajki.

Kto wpada na pomysł, żeby chrząszcz brzmiał w trzcinie tak, do tego w miejscu zwanym Szczebrzeszynem, że połowa narodu dostaje skrętu języka, a obcokrajowcy nie są w stanie powtórzyć połowy zdania?

Otaczający nas świat widać wydawał się Brzechwie zbyt nudny a jednocześnie, czasami, groteskowo ze sobą sprzeczny. Najwyraźniej więc uznał, że ta rzeczywistość, sama w sobie już tak wystarczająco absurdalna, w sam raz jest skrojona na miarę jego pisarskiego talentu i poczucia humoru.

Wyobraźmy go sobie przy pracy. Siedzi przy biurku, obok kodeksy prawne, powaga, paragrafy, a w głowie nagle pojawia się myśl: a co by było, gdyby warzywa zaczęły się kłócić? I zanim dorosły, odpowiedzialny prawnik zdążył powiedzieć – sprzeciw!, marchew już się obraża, pietruszka stroi fochy, a cebula, jak to cebula, doprowadza wszystkich do łez. To jest właśnie moment, w którym literatura dziecięca przestaje być dziecięca, a zaczyna być genialnym komentarzem do życia dorosłych.

Bo umówmy się, «Na straganie» to nie jest tylko opowieść o jarzynach. To jest reportaż z każdego zebrania rodzinnego, każdych wspólnych imienin u cioci Zosi, każdej narady w pracy i każdego spotkania oraz wiecu, gdzie ktoś, ponad wszelką wątpliwość, musi mieć rację, nawet jeśli jest burakiem. I do tego nawet nie czerwonym tylko pastewnym.

Brzechwa miał niezwykły dar. Potrafił mówić rzeczy ważne i poważne w sposób, który wydawał się kompletnie niepoważny. I odwrotnie – rzeczy kompletnie absurdalne nagle nabierały sensu. Dziecko się śmieje, dorosły się cieszy, a potem orientuje się, że właściwie to jest trochę o nim. Bo czy nie jesteśmy czasem jak ta Kaczka Dziwaczka? Też robimy rzeczy, które z boku wyglądają śmiesznie, dziwnie, a nawet podejrzanie. Ktoś je płatki z ketchupem, ktoś kocha pochmurną pogodę i dzień, gdy leje jak z cebra, ktoś ogląda serial tylko dla odmóżdżenia, jeszcze inny nosi z upodobaniem skarpety do sandałków i klaszcze w samolocie, a ktoś trzeci kupuje roślinę doniczkową, żeby po tygodniu prowadzić z nią rozmowy o sensie życia.

Takie dziwactwa. Ludzkie, zwyczajne. Brzechwa by to zrozumiał. I pewnie opisał w trzech zwrotkach. Co więcej, jego świat rządzi się logiką, która choć wydaje się absurdalna, jest bardziej spójna niż niejedna instrukcja obsługi parasola.

Brzechwa, tworząc świat kompletnie oderwany od rzeczywistości, wykreował coś bardziej prawdziwego niż niejeden realistyczny opis. Bo w jego wierszach wszystko jest wyolbrzymione, przerysowane i śmieszne, czyli dokładnie takie, jak zapamiętujemy świat z dzieciństwa. Tam nie było zwykłych sytuacji. Każda była przygodą. Każde zdarzenie mogło skończyć się katastrofą lub triumfem. A każdy dorosły był trochę podejrzany. Brzechwa uchwycił ten stan idealnie i zamknął go w rymach, które brzmią tak lekko, jakby powstały przez przypadek.

A przecież nie ma nic trudniejszego i bardziej pracochłonnego niż coś, co wygląda na łatwe. W dodatku jego twórczość ma jedną niezwykle praktyczną funkcję: jest testem sprawności językowej. Jeśli potrafisz bez potknięcia powiedzieć «W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie», możesz spokojnie wpisać w CV: opanowanie języka polskiego, poziom mistrzowski.

Można by zapytać: czy Brzechwa wiedział, że jego wiersze staną się tak nieśmiertelne? Czy przewidywał, że kolejne pokolenia będą powtarzać jego rymy, często nie do końca rozumiejąc, dlaczego są takie zabawne? Być może wiedział jedno: że jeśli coś jest naprawdę dobre, to nie potrzebuje instrukcji obsługi. Dziecko nie analizuje metafor. Dziecko się śmieje. A jeśli śmieje się dziecko, to znaczy, że wszystko działa tak, jak powinno.

I może właśnie dlatego Brzechwa jest wciąż aktualny. Bo jego humor nie starzeje się, nie traci świeżości, nie wymaga przypisów. W świecie, który coraz częściej próbuje być śmiertelnie poważny, jego wiersze przypominają, że odrobina absurdu to nie luksus, to konieczność, aby nie zwariować i nie dać się zapędzić do wiecznie obracającego się kołowrotka.

Bez nich wszyscy byśmy byli jak te warzywa na straganie: obrażeni, napuszeni i przekonani o własnej racji. Zmęczeni, zabiegani, przynajmniej możemy się z tego pośmiać, a przy odrobinie szczęścia nauczyć się czegoś między jednym rymem a drugim:

«Proszę Państwa, oto miś.
Miś jest bardzo grzeczny dziś,
Chętnie Państwu łapę poda.
Nie chce podać? A to szkoda!»

Gabriela Woźniak-Kowalik,

nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG

Na zdjęciu: Jan Brzechwa «Na straganie». Wydawnictwo Skrzat / Jan Brzechwa. Ok. 1945–1950 r. Autor zdjęcia: Władysław Miernicki. Public domain

Powiązane publikacje
ABC kultury polskiej: Sergiusz Piasecki – pisarz, przemytnik i szpieg
Artykuły
Gdybyśmy chcieli poszukać postaci, której życiorys mógłby konkurować z najlepszymi amerykańskimi filmami sensacyjnymi, to Sergiusz Piasecki byłby świetnym wyborem.
08 maja 2026
ABC kultury polskiej: Helena Modrzejewska – Polka, która podbiła Amerykę
Artykuły
Przyszła na świat 12 października 1840 r. w Krakowie. Jako aktorka odniosła sukces, o jakim marzy każdy stający na scenie teatru i przed okiem kamery filmowej – zdobyła Amerykę, jednak nigdy nie zapomniała o swojej Ojczyźnie, do której regularnie wracała przez całe życie.
08 kwietnia 2026
ABC kultury polskiej: Ewa Rossano – harmonia brązu i szkła
Artykuły
Ewa Rossano należy do niezwykle interesujących głosów współczesnej sztuki. Jej liczne rzeźby są opowieścią o sile i kruchości człowieka, trwaniu i przemijaniu. Część jej prac to brąz – symbol wielkiego ciężaru i brzemię dramatycznej historii człowieka, a druga część to szkło – światło i blask wspaniałych jego osiągnięć. Artystka maluje także obrazy oraz robi etiudy filmowe.
13 marca 2026
ABC kultury polskiej: Ludzie gór. Wanda Rutkiewicz i Jerzy Kukuczka
Artykuły
Ludzie gór nie należą wyłącznie do geografii. Do mniejszych i większych wzniesień, które przeciętnego człowieka przyprawiają o zawrót głowy. Przynależą do pewnego sposobu myślenia, do wewnętrznego krajobrazu, w którym granice wyznacza nie mapa, lecz odwaga i strach, upór i zwątpienie, a także samotność.
06 lutego 2026
ABC kultury polskiej: «Wratislavia Cantans» – Wrocław śpiewa od 60 lat!
Artykuły
Festiwal, który powstał w 1966 r., pokazuje nam przez lata, że muzyka jest sztuką spotkania ze sobą tych, którzy grają i śpiewają z tymi, którzy słuchają we wspólnej, przyjaznej i interesującej przestrzeni.
22 stycznia 2026
ABC kultury polskiej: Na świątecznym stole
Artykuły
Historia, tradycja i kultura każdego narodu to także kuchnia i potrawy podawane na świąteczny stół. W Polsce tę prawdę widać szczególnie wyraźnie podczas Wigilii, kiedy to na białym obrusie pojawiają się dania, które, choć nieraz przechodzą subtelne modernizacje lub ulegają dziwnym i nie zawsze przemyślanym przemianom, w swej istocie pozostają nośnikiem pamięci o dawnych czasach, wierzeniach, a nawet o sposobie myślenia naszych przodków.
23 grudnia 2025
ABC kultury polskiej: «Halo, halo, Polskie Radio Warszawa!»
Artykuły
Kto by pomyślał, że Polskie Radio jest z nami już sto lat. Wyobrażam sobie życie bez telewizji, ale bez radia już nie. Towarzyszyło mi zawsze. Należę do tej grupy, która szczególnie była związana z Programem 3 Polskiego Radia, z programem satyrycznym «60 minut na godzinę» emitowanym w latach 1974 – 1981 i z «Listą Przebojów Programu 3» Marka Niedźwieckiego nadawaną od 1982 r. do 2020 r.
12 grudnia 2025
ABC kultury polskiej: Książę celuloidu
Artykuły
Michał Waszyński to wielobarwna, wielowarstwowa i paradoksalna postać, której życiorys jest gotowym scenariuszem filmowym.
28 listopada 2025
ABC kultury polskiej: Zbigniew Cybulski – buntownik w ciemnych okularach
Artykuły
Była zima roku 1967. 8 stycznia Zbigniew Cybulski, najpopularniejszy wtedy aktor w Polsce, zginął tragicznie na dworcu kolejowym we Wrocławiu, wskakując z peronu do pociągu ekspresowego «Odra» odjeżdżającego do Warszawy. Po jego śmierci Telewizja Polska zorganizowała pokaz filmów z jego udziałem. Pamiętam, że jako dziecko oglądałem je u sąsiadów na czarno-białym telewizorze.
04 listopada 2025