Kiedy we wrześniu 1939 r. Wołyń w wyniku paktu Ribbentrop-Mołotow stał się częścią ZSRR, nowe władze rozpoczęły aresztowania polityków «byłej pańskiej Polski». Represjom poddano także dwukrotnego posła na Sejm Walentego Karlikowskiego.
W numerze 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1938 r. ukazał się artykuł o pałacu książąt Lubomirskich w Równem. Niestety dziś zabytek ten już nie istnieje, ale tym cenniejsza jest publikacja, którą teraz proponujemy uwadze Czytelników.
Emanuel Małyński (1873–1938) to postać, którą z pewnością można określić mianem wizjonera, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę jego działalność i osiągnięcia w kontekście epoki, w której żył. Dziś proponujemy Państwu pierwszy tekst z cyklu poświęconego temu polskiemu ziemianinowi, pisarzowi i podróżnikowi, który urodził się w Żurnem niedaleko Bereźnego na Wołyniu.
«Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz». Czy coś więcej jednak zostanie?
«W 1912 r. moi dziadkowie przeprowadzili się z Chicago do Strzelczysk. Wybudowali tu duży, okazały dom. Wszyscy w nim dorastaliśmy» – powiedziała «Monitorowi Wołyńskiemu» Zofia Michalewicz, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Zdołbunowskiej.
Ilekroć siadam do felietonu i zastanawiam się, kogo lub co wziąć tym razem na tapetę, tylekroć przychodzi mi do głowy myśl, aby przyjrzeć się nieco bardziej zawodowi mieszczącemu się w kategorii polityka. Jednakże za każdym razem moi najbliżsi odradzają mi ów temat mówiąc, że to śliska sprawa i lepiej pozostawić ją w świętym spokoju.
Ta niezwykła kobieta urodziła się 25 grudnia 1872 r. w krakowskim Podgórzu. Świat otrzymał w prezencie osobę, która z niczego, bo zaledwie z 12 słoiczków kremu wywiezionego z rodzinnego domu, stworzyła imperium.
Jednocześnie dwa uroczyste wydarzenia obchodzili wierni łuckiej katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła: rocznicę konsekracji swojego kościoła i uroczystość wprowadzenia do niego kopii cudownego obrazu.
Na początku swego istnienia kościół zachwycał pięknem każdego, kto przekraczał jego progi, następnie został całkowicie splądrowany, popadł w ruinę, a po pół wieku odrodził się na nowo. Jednak do dziś w świątyni przechowywana jest jedna relikwia, która była świadkiem pierwszych odprawianych w niej nabożeństw.
Proponujemy uwadze Czytelników artykuł Mariana Małuszyńskiego poświęcony zamkowi łuckiemu. Należy zaznaczyć, że publikacja ta stanowi część obszernej monografii napisanej przez niego w 1938 r., która nigdy nie została wydrukowana.