Maria Pustelnik z rodu Chudzickich jest prawnuczką uczestnika Powstania Styczniowego, założycielką i od 30 lat niezmienną prezes Polsko-Ukraińskiego Kulturalno-Oświatowego Towarzystwa im. Adama Mickiewicza w Czortkowie. «Walczyłam o niego» – mówi o odnowionym z jej inicjatywy polskim cmentarzu wojskowym w mieście. Dzisiaj opowiada nam historię swojej rodziny.
W Łucku przedstawiono książkę dr. hab. Jarosława Durki o ostatnim ordynacie łuckim, księciu Januszu Radziwille. Prezentacja odbyła się na zamku w Łucku.
Niedawno w kościele Świętego Jana Nepomucena w Dubnie rozpoczęto instalację organów.
Umiał zagrać każdą rolę, jaką życie zawodowe przed nim postawiło: Andrzeja Keniga z filmu «Prawo i pięść» z niezwykłą piosenką śpiewaną przez Edmunda Fettinga, Gustawa-Konrada w «Dziadach», króla Władysława Jagiełłę i Kordiana. Był niezwykłym aktorem i człowiekiem. Umiał przekazać w każdej swojej roli uniwersalne prawdy o człowieku i świecie.
W poprzednim numerze «Monitora Wołyńskiego» pisaliśmy o losach represjonowanych Polaków, których akta zostały niedawno opublikowane przez Archiwum Państwowe Obwodu Wołyńskiego. W dalszym ciągu przybliżamy czytelnikom ich losy.
Zaczyna się od lekko żółknących liści, chłodniejszego wiatru i tego nieokreślonego zapachu w powietrzu, który bezbłędnie wróży nową porę roku. Jesień. Ta złota, mieniąca się feerią barw, babim latem, stadami motyli na krzakach mimozy, sadami okraszonymi czerwienią jabłek i ciężkim fioletem śliwek, koszami pełnymi borowików, kochana jest właściwie przez wszystkich.
Edmund Malinowski – żołnierz, społecznik і nauczyciel. Urodził się dokładnie 125 lat temu, 8 listopada 1898 r., w Kiwercach. Opuścił rodzinne miasto w latach 30. ubiegłego wieku. Powrócił tu dopiero rok temu.
Na łamach poprzedniego numeru «Monitora Wołyńskiego» zamieściliśmy rozmowę z Dmytrem Antoniukiem, autorem książek poświęconych zabytkom na terenie Ukrainy. Niedawno zaprezentował w Łucku swoją książkę «Zamki i rezydencje na Ukrainie związane z polskimi rodami». Poniżej zamieszczamy reakcję naszego czytelnika z Polski na ten wywiad.
Członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu otrzymali wsparcie od Fundacji Wolność i Demokracja.
Odkąd tylko sięgam pamięcią, zawsze pierwszy dzień listopada kojarzył mi się z czymś niezwykłym. Z powietrzem lekko duszącym. Z wonią dymu pochodzącą z kiedyś białych woskowych, palonych świec, później z większych i mniejszych zniczy. Mieszała się ona z wiszącą w powietrzu wilgocią i zapachem opadłych, szeleszczących pod stopami liści.